Stany Zjednoczone w czwartek formalnie opuszczą Światową Organizację Zdrowia (WHO), kończąc wieloletnią, coraz bardziej napiętą relację z instytucją, która – zdaniem amerykańskich władz – ugrzęzła w polityce, biurokracji i własnych błędach. Decyzję o wystąpieniu podjął prezydent Donald Trump już rok temu, pierwszego dnia swojej drugiej kadencji.
USA były dotąd największym sponsorem WHO, jednak Biały Dom uznał, że dalsze finansowanie organizacji nie ma sensu. 20 stycznia 2025 r. Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze rozpoczynające proces wyjścia, zarzucając WHO rażącą nieudolność w czasie pandemii COVID-19 oraz brak skuteczności w reagowaniu na kolejne kryzysy zdrowotne na świecie.
Administracja USA wskazuje, że WHO nie tylko zawiodła w kluczowym momencie, ale również domagała się od Amerykanów coraz wyższych i – jak określono – „nieuczciwych oraz uciążliwych” składek, całkowicie nieproporcjonalnych do wpłat innych dużych państw. Szczególnie krytycznie oceniano sytuację, w której Stany Zjednoczone płaciły wielokrotnie więcej niż Chiny, mimo że to właśnie Pekin był w centrum wielu globalnych kontrowersji zdrowotnych.
To nie pierwszy raz, gdy Trump decyduje się na zerwanie relacji z WHO. Podobny krok podjął już w 2020 r., jednak został on cofnięty przez jego następcę, Joe Bidena, który w 2021 r. przywrócił finansowanie i członkostwo USA. Tym razem Biały Dom nie zamierza się wycofywać.
Zgodnie z amerykańskim prawem proces wystąpienia musi trwać 12 miesięcy, a państwo opuszczające organizację powinno uregulować zaległe składki. WHO twierdzi, że USA nie zapłaciły jeszcze około 260 mln dolarów należnych za lata 2024–2025, jednak Waszyngton nie kryje, że kwestionuje sens dalszego przelewania pieniędzy do instytucji, której działania uznaje za szkodliwe.
Rzecznik Departamentu Stanu oświadczył w czwartek, że zaniedbania WHO w zakresie gromadzenia, zarządzania i udostępniania kluczowych informacji kosztowały Stany Zjednoczone biliony dolarów strat gospodarczych. Podkreślił również, że prezydent skorzystał ze swojego prawa do całkowitego wstrzymania przyszłego finansowania, wsparcia oraz przekazywania jakichkolwiek zasobów rządowych na rzecz organizacji.
W korespondencji z agencją Reuters przedstawiciel administracji napisał wprost, że „Amerykanie zapłacili WHO więcej niż wystarczająco”, a obecne straty finansowe po stronie organizacji należy traktować jako zamknięcie wszelkich rozliczeń.
Decyzję skrytykował m.in. Lawrence Gostin z Uniwersytetu Georgetown, określając ją jako „rażące naruszenie prawa amerykańskiego”, jednocześnie przyznając, że prezydentowi najprawdopodobniej nie grożą z tego tytułu realne konsekwencje.
Kierownictwo WHO od miesięcy alarmuje, że wyjście USA znacząco osłabi zdolności operacyjne organizacji. Dyrektor generalny wielokrotnie apelował do Waszyngtonu o zmianę decyzji, jednak bezskutecznie.
Dane finansowe tylko wzmacniają amerykańską krytykę. W latach 2022–2023 USA przekazały WHO ponad 1,2 mld dolarów, czyli około 18 proc. całego budżetu organizacji. Dla porównania Niemcy wpłaciły 856 mln dolarów, a Chiny – zaledwie nieco ponad 156 mln, mimo swojej pozycji drugiej największej gospodarki świata.
WHO, powołana w 1948 r. jako wyspecjalizowana agenda ONZ, miała koordynować globalne działania na rzecz zdrowia publicznego. Zdaniem obecnej administracji USA organizacja coraz częściej zamiast realnych działań oferuje polityczne deklaracje, wewnętrzne spory i kosztowną biurokrację, tracąc z oczu swój pierwotny cel.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze