Prokuratura rozpoczyna szeroko zakrojone działania w związku z doniesieniami dotyczącymi funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował, że jeszcze w środę ma zostać przesłuchany dr Emil Jędrzejewski – były lekarz placówki, który publicznie mówił o poważnych nieprawidłowościach mających występować na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
Sprawa nabrała tempa po głośnym wystąpieniu medyka, który twierdził, że w szpitalu dochodziło nie tylko do błędów medycznych, ale również do fałszowania dokumentacji. Według jego relacji część zaniedbań mogła mieć tragiczne konsekwencje dla pacjentów.
W środowej rozmowie na antenie RMF24 Waldemar Żurek przyznał, że formalny wniosek zapowiedziany przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego jeszcze do niego nie dotarł. Podkreślił jednak, że działania śledczych już trwają.
Jak zaznaczył minister, od rana pozostaje w stałym kontakcie z prokuraturą prowadzącą postępowanie. Zapowiedział również spotkanie z prokuratorką nadzorującą sprawę dotyczącą Szpitala Południowego.
Jednym z pierwszych kroków ma być ponowne przeanalizowanie wszystkich postępowań związanych ze zgonami pacjentów, które w przeszłości trafiały do prokuratury w związku z działalnością placówki.
– Wszystkie sprawy będą jeszcze raz szczegółowo sprawdzone – zapowiedział Żurek, podkreślając, że skala zarzutów wymaga kompleksowego podejścia i nie może zostać zbagatelizowana.
Minister ujawnił również, że jeszcze przed porannym występem medialnym otrzymał informację o planowanym przesłuchaniu dr. Jędrzejewskiego. Jego zdaniem kluczowe będzie szybkie zabezpieczenie materiału dowodowego oraz ustalenie konkretnych przypadków, o których mówi lekarz.
– Chcemy poznać szczegóły, wskazane osoby i konkretne zdarzenia. Dopiero wtedy możliwa będzie ich rzetelna weryfikacja – zaznaczył.
Wątpliwości wokół Szpitala Południowego początkowo dotyczyły przede wszystkim spraw finansowych. Sytuacja zmieniła się po publikacjach portalu Zero oraz późniejszym wywiadzie z dr. Jędrzejewskim.
Lekarz przekonywał, że na SOR-ze miało dochodzić do nieprawidłowego wykonywania procedur medycznych, co skutkowało powikłaniami zdrowotnymi pacjentów. W niektórych przypadkach – jak twierdził – konsekwencje mogły być śmiertelne. Z jego relacji wynika również, że część dokumentacji medycznej mogła być fałszowana.
Do sprawy odniósł się także minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. W jego ocenie ciężar stawianych zarzutów jest na tyle poważny, że wymagają one natychmiastowego i szczegółowego wyjaśnienia.
– Mówimy o życiu i zdrowiu ludzi. Musimy ustalić, czy nieprawidłowości ograniczały się do kwestii finansowych, czy były znacznie głębsze – podkreślił w Polsat News.
Tłem całej sprawy są wcześniejsze publikacje dotyczące Dawida Kacprzyka – byłego koordynatora SOR-u w Szpitalu Południowym oraz radnego Koalicji Obywatelskiej w Ursusie. Według ustaleń medialnych miał on w ubiegłym roku zarobić w placówkach medycznych około 1,6 mln zł podczas odbywania specjalizacji z anestezjologii. Pojawiły się również doniesienia o uprzywilejowanym traktowaniu niektórych polityków KO w szpitalu.
W poniedziałek prokuratura wszczęła dwa odrębne śledztwa. Pierwsze dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie – możliwego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Równolegle postępowanie prowadzi Naczelna Izba Lekarska. Sam Dawid Kacprzyk zrezygnował już z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej oraz mandatu radnego dzielnicy Ursus. Zwrócił również szpitalowi pół miliona złotych, które wcześniej zostały mu wypłacone.
Konsekwencje objęły także kierownictwo placówki. Rafał Trzaskowski odwołał zarząd oraz radę nadzorczą Szpitala Południowego, a stanowisko prezes zarządu objęła Aneta Gomółka-Siembora.
Obecnie w szpitalu trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Państwową Inspekcję Pracy. Prokuratura zapowiedziała również sprawdzenie, czy władze Warszawy miały wcześniej wiedzę o sygnalizowanych nieprawidłowościach.
W czwartek sprawa stanie także na forum Rady Warszawy. Podczas dwóch zaplanowanych sesji radni mają wysłuchać informacji prezydenta miasta dotyczącej sytuacji w Szpitalu Południowym i działań podejmowanych przez ratusz.
Dodatkowe kontrowersje budzą również medialne doniesienia dotyczące aktywności zawodowej Dawida Kacprzyka. Według publikacji prasowych w ciągu zaledwie 125 dni miał wykazać 732 godziny świadczeń medycznych w Szpitalu Bródnowskim, z czego ponad 290 godzin przypadało na sam marzec. Opozycyjni radni sejmiku województwa mazowieckiego domagają się zwołania nadzwyczajnej sesji poświęconej tej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze