Co najmniej 13 osób zginęło, a blisko 100 zostało rannych w wyniku kolejnej fali rosyjskich ataków na Ukrainę. Najtragiczniejsze skutki nocnego ostrzału odnotowano w Kijowie oraz Dnieprze. Ukraińskie służby ratunkowe przez wiele godzin walczyły z pożarami i usuwały skutki zniszczeń, podczas gdy pod gruzami niektórych budynków nadal mogą znajdować się ludzie.
Mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko poinformował, że w wyniku rosyjskiego ataku na Kijów zginęły cztery osoby, a 58 zostało rannych. Do szpitali trafiło 40 poszkodowanych, w tym dwoje dzieci.
Według władz miasta skutki ostrzału odczuwalne były w wielu dzielnicach. W Darnyckim rejonie wybuchł pożar na terenie stacji paliw, prawdopodobnie po upadku szczątków zestrzelonego drona. W sąsiedztwie przedszkola odnotowano również spadek fragmentów bezzałogowca w dzielnicy Obołońskiej. Ogień pojawił się także na terenie niedokończonej inwestycji budowlanej.
Poważne uszkodzenia odnotowano w dzielnicy Podilskiej. Według wstępnych ustaleń rakieta po raz kolejny trafiła w dziewięciopiętrowy budynek mieszkalny, doprowadzając do częściowego zawalenia konstrukcji. W innym bloku odłamki spadły na dach, powodując pożar i niszcząc okna mieszkań.
Z kolei w dzielnicy Hołosijiwskiej zniszczone zostały drugie i trzecie piętro przychodni medycznej. Ogień objął również kilka samochodów. Na miejscu przez wiele godzin pracowały służby ratunkowe.
Jeszcze większe straty odnotowano w Dnieprze. Szef ukraińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Ihor Kłymenko przekazał, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła tam do dziewięciu. Wśród zabitych znajduje się dziecko.
Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych poinformowała, że jeden z ratowników zginął podczas akcji prowadzonej po pierwszym uderzeniu. Rosyjskie siły przeprowadziły bowiem kolejny atak w trakcie działań ratunkowych.
W mieście uszkodzone zostały budynki mieszkalne, zakład przemysłowy, garaże oraz liczne samochody. Fala uderzeniowa zniszczyła także okna w lokalnej siedzibie służb ratunkowych. Według najnowszych danych rannych zostało co najmniej 35 osób.
Ratownicy nadal przeszukują rumowiska po zawalonym czteropiętrowym budynku. Istnieją obawy, że pod gruzami mogą znajdować się kolejne osoby.
Minister spraw wewnętrznych podkreślił, że tylko w Kijowie służby interweniowały od nocy w 29 różnych lokalizacjach. Większość pożarów udało się opanować, jednak akcje ratownicze nadal prowadzone są w kilku częściach miasta.
Do ataku doszło dzień po ostrzeżeniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W poniedziałek ukraiński przywódca informował, że służby wywiadowcze dysponują informacjami o przygotowaniach Rosji do kolejnego uderzenia na dużą skalę. Zapewniał jednocześnie, że obrona przeciwlotnicza pozostaje w stanie pełnej gotowości, choć jej możliwości zależą od dostępnych zasobów.
Rosja już wcześniej przeprowadzała zakrojone na szeroką skalę ataki na Ukrainę. Podczas jednego z największych ostrzałów, przeprowadzonego 24 maja, wykorzystano około 600 dronów, 90 rakiet oraz hipersoniczny pocisk balistyczny Oriesznik. Najnowsza fala uderzeń pokazuje, że zagrożenie dla ukraińskich miast pozostaje niezmiennie wysokie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze