Jeszcze nie ucichły echa dramatycznych poszukiwań 15-letniego obywatela Ukrainy, który zaginął w nurcie Wisły w Warszawie, a Mazowsze obiegła kolejna tragiczna wiadomość. Tym razem do nieszczęścia doszło w Zielonce pod Warszawą. Ofiarą również jest 15-letni chłopiec z Ukrainy.
Do tragedii doszło we wtorkowe popołudnie na popularnych gliniankach w Zielonce. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, nad wodą przebywała grupa nastolatków, którzy korzystali z upalnej pogody. Chłopcy kąpali się, skakali z pomostu i pływali w zbiorniku.
W pewnym momencie trzej nastolatkowie oddalili się od brzegu. Wtedy jeden z nich zaczął mieć problemy z utrzymaniem się na powierzchni. Świadkowie relacjonują, że chłopiec próbował jeszcze walczyć o utrzymanie się na wodzie, jednak szybko tracił siły. Na pomoc ruszył jego kolega, który podpłynął do niego, jednak sytuacja rozwijała się błyskawicznie. Po chwili 15-latek zniknął pod powierzchnią.
Zgłoszenie o tonącym nastolatku wpłynęło do służb około godziny 15.10.
Na miejsce skierowano liczne siły ratunkowe. Do akcji ruszyli strażacy, ratownicy medyczni, policjanci oraz specjalistyczna grupa wodno-nurkowa z Warszawy. Rozpoczęły się intensywne poszukiwania zarówno na powierzchni akwenu, jak i pod wodą.
Ratownicy przez blisko godzinę przeczesywali zbiornik, mając nadzieję, że uda się odnaleźć chłopca na czas. Niestety finał akcji okazał się tragiczny. Jeden z nurków natrafił na ciało nastolatka i wydobył je na brzeg. Pomimo podjętych działań ratunkowych życia 15-latka nie udało się uratować.
Policja poinformowała, że dwaj pozostali chłopcy byli trzeźwi. Obecnie funkcjonariusze pod nadzorem prokuratury wyjaśniają dokładny przebieg zdarzeń. Śledczy będą ustalać, jak doszło do tragedii i czy na miejscu wystąpiły dodatkowe okoliczności, które mogły przyczynić się do utonięcia.
To już kolejna tragedia z udziałem młodego obywatela Ukrainy na Mazowszu w ostatnich dniach. W niedzielę służby zostały postawione w stan gotowości po zgłoszeniu zaginięcia 15-latka, który wszedł do Wisły na warszawskiej Pradze-Północ i nie wypłynął na powierzchnię. Poszukiwania jego ciała nadal trwają.
Ratownicy nieustannie przypominają, że nawet pozornie spokojne zbiorniki wodne mogą być śmiertelnie niebezpieczne. Szczególne zagrożenie stanowią niestrzeżone kąpieliska, gdzie pod wodą mogą znajdować się strome uskoki dna, głębokie doły czy niewidoczne przeszkody. Niebezpieczne bywają również nagłe zmiany temperatury wody, skurcze mięśni oraz utrata sił podczas pływania.
Statystyki pozostają alarmujące. Według danych służb od początku kwietnia w Polsce utonęło już około 60 osób. Wraz z rozpoczęciem wakacji ratownicy spodziewają się wzmożonego ruchu nad wodą i apelują o rozwagę. Podkreślają, że nawet chwila nieuwagi może zakończyć się tragedią.



Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze