Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ocenił w czwartek, że prezydent RP nie docenił działań rządu, które pozwoliły mu — bez szkody dla relacji polsko-amerykańskich — uniknąć potencjalnej dyplomatycznej kompromitacji. „Polska powinna grać do jednej bramki” — podkreślił szef MSZ.
Komentarz Sikorskiego był reakcją na wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego w Davos. Podczas konferencji prasowej prezydent zapewniał, że pozostaje w stałym kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie ewentualnego przystąpienia Polski do nowo powołanej Rady Pokoju. Jednocześnie skrytykował przekazaną wcześniej Kancelarii Prezydenta opinię MSZ, określając ją jako „nie do końca poważną”.
Wpis szefa dyplomacji pojawił się w czwartek na platformie X. „Szkoda, że Pan Prezydent nie docenia, że rząd umożliwił mu — bez strat w stosunkach PL–USA — uniknięcie wpadki. Polska powinna grać do jednej bramki” — napisał Sikorski.
Spór dotyczy zaproszenia prezydenta Nawrockiego do udziału w Radzie Pokoju. Kancelaria Prezydenta zwróciła się w tej sprawie do MSZ o opinię, która została przekazana we wtorek. Rzecznik resortu Maciej Wewiór nie ujawnił jej treści, zaznaczając jedynie, że zgodnie z ustawą o umowach międzynarodowych przystąpienie do takiego gremium wymaga zgody Rady Ministrów wyrażonej w formie uchwały.
Prezydent, pytany o dalsze kroki i ewentualne skierowanie sprawy do rządu, nie krył rozczarowania stanowiskiem MSZ. — Spodziewałem się czegoś innego. Opinia jednego z wicedyrektorów jednego z departamentów to trochę mało w momencie, gdy zmienia się globalna geopolityka i powstaje nowa organizacja międzynarodowa — stwierdził. Dodał, że dokument ten był jedynym formalnym pismem, jakie otrzymała Kancelaria Prezydenta, i ocenił go jako niewystarczająco poważny w kontekście współpracy z MSZ.
Jednocześnie Nawrocki przyznał rację premierowi Tuskowi, który wcześniej wskazywał, że bezpośredni i stały kontakt między premierem a prezydentem przynosi wymierne efekty.
Rada Pokoju została zainaugurowana w czwartek przez prezydenta USA Donalda Trumpa podczas 56. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Jak zapowiadał Trump, nowe gremium ma współpracować z ONZ przy rozwiązywaniu międzynarodowych konfliktów.
Prezydent Nawrocki uczestniczył w uroczystości, jednak nie złożył podpisu pod dokumentem założycielskim. — Ze względów konstytucyjnych, legislacyjnych i ustrojowych nie mogłem tego zrobić — wyjaśnił.
Dokument podpisali m.in. premier Węgier Viktor Orbán, prezydent Argentyny Javier Milei oraz przedstawiciele kilkunastu państw z Europy, Bliskiego Wschodu, Azji i Ameryki Południowej. Wśród członków-założycieli nie znalazły się Rosja ani Chiny.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze