Reklama

Tusk patrzy, Warszawa drży. W KO rozpoczęła się walka o wszystko

To miała być kolejna lokalna afera związana z funkcjonowaniem miejskiej placówki medycznej. Tymczasem sprawa Szpitala Południowego w Warszawie coraz wyraźniej przekształca się w polityczny kryzys, który może zachwiać układem sił wewnątrz Koalicji Obywatelskiej.

W centrum wydarzeń znajduje się Dawid Kacprzyk – młody lekarz-rezydent i jednocześnie samorządowiec związany z KO. Według ujawnionych informacji miał stworzyć w szpitalnym SOR-ze nieformalny system, dzięki któremu osoby posiadające polityczne wpływy mogły liczyć na szczególne traktowanie. Sprawa wywołała oburzenie opinii publicznej, a jej konsekwencje coraz mocniej odczuwają najważniejsi politycy Platformy w stolicy.

Pierwszym widocznym skutkiem afery była rezygnacja Kacprzyka z mandatu radnego Ursusa. Niedługo później pojawiły się informacje o korekcie wystawianych przez niego faktur. Zmiany objęły aż 33 dokumenty wystawione na przestrzeni około półtora roku. W efekcie lekarz zwrócił szpitalowi blisko pół miliona złotych.

Reklama

To jednak dopiero początek historii.

Radni KO stawiają pytania własnemu prezydentowi

Gdy wydawało się, że cała energia partii zostanie skierowana na ograniczanie skutków wizerunkowych skandalu, uwaga niespodziewanie przeniosła się na warszawski ratusz.

Klub radnych Koalicji Obywatelskiej zażądał od Rafała Trzaskowskiego osobistego stawienia się podczas sesji absolutoryjnej zaplanowanej na 25 czerwca. Oczekują od prezydenta Warszawy szczegółowych wyjaśnień dotyczących funkcjonowania miejskich placówek medycznych, ze szczególnym uwzględnieniem Szpitala Południowego.

Reklama

Pytania dotyczą między innymi organizacji pracy, zasad przyjmowania pacjentów, sposobu rozliczania czasu pracy personelu, systemu wynagrodzeń oraz bezpieczeństwa danych medycznych. Jednocześnie radni chcą, aby sprawą zajęła się Komisja Rewizyjna Rady Warszawy, która miałaby przeprowadzić szczegółową kontrolę funkcjonowania placówki.

Oficjalnie chodzi o wyjaśnienie wszystkich okoliczności skandalu. Nieoficjalnie wielu obserwatorów widzi w tym początek znacznie szerszej rozgrywki politycznej.

Starcie Trzaskowskiego z Kierwińskim wychodzi na powierzchnię

W warszawskiej Koalicji Obywatelskiej od dawna wiadomo, że obóz Rafała Trzaskowskiego i środowisko Marcina Kierwińskiego nie zawsze patrzą na politykę stolicy w ten sam sposób. Afera szpitalna stworzyła okazję, by te napięcia wyszły na światło dzienne.

Reklama

Warszawscy radni KO są w dużej mierze politycznie związani właśnie z Kierwińskim – sekretarzem generalnym partii, ministrem spraw wewnętrznych i szefem stołecznych struktur ugrupowania. Dlatego wezwanie skierowane do Trzaskowskiego wielu polityków odczytuje nie jako zwykły ruch kontrolny, lecz jako element walki o wpływy.

Według osób znających kulisy sytuacji Kierwiński ma świadomość, że jego pozycja w Warszawie nie jest dziś tak bezpieczna jak jeszcze kilka miesięcy temu. Stolica pozostaje najważniejszym bastionem KO i jednym z najcenniejszych politycznych aktywów w całym kraju. Kontrola nad warszawskimi strukturami oznacza nie tylko prestiż, ale również realny wpływ na funkcjonowanie partii.

Reklama

Wśród działaczy coraz częściej pojawiają się porównania do wydarzeń sprzed ponad dekady, gdy Donald Tusk stopniowo odbierał wpływy Grzegorzowi Schetynie. Najpierw ograniczając jego pozycję regionalną, a następnie osłabiając jego znaczenie w całej Platformie Obywatelskiej.

Dziś podobne spekulacje dotyczą Kierwińskiego. W partyjnych kuluarach mówi się nawet o możliwości głębokich zmian w warszawskich strukturach KO. Jeśli takie plany rzeczywiście istnieją, obecne działania mogą być próbą uprzedzenia wydarzeń i przerzucenia odpowiedzialności za kryzys na otoczenie prezydenta Warszawy.

Reklama

Ludzie związani z Trzaskowskim odrzucają jednak taką narrację. Podkreślają, że sprawa Kacprzyka nie wzięła się znikąd i że jego polityczna droga od początku była związana ze środowiskiem partyjnym, a nie z samym ratuszem.

Trzaskowski kontratakuje i przejmuje inicjatywę

Prezydent Warszawy nie zamierzał długo pozostawać w defensywie.

Krótko po wystąpieniu radnych KO ogłosił odwołanie całego zarządu Szpitala Południowego. Jednocześnie poinformował o powołaniu nowej prezes placówki, Anety Gomółki-Siembory, specjalizującej się w audytach i kontroli zarządczej w ochronie zdrowia.

Reklama

Przekaz był jednoznaczny: miasto zamierza dokładnie wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości i wyciągnąć konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za sytuację. Trzaskowski zapowiedział również kolejne decyzje personalne.

W otoczeniu prezydenta ruch ten odbierany jest jako przejęcie inicjatywy i pokazanie, że to ratusz będzie liderem procesu naprawczego. Innymi słowy – że odpowiedzialność za chaos nie zostanie automatycznie przypisana władzom miasta.

Jednocześnie część polityków KO zwraca uwagę, że najgroźniejszym przeciwnikiem dla obu stron może okazać się nie konkurencyjna frakcja, lecz reakcja Donalda Tuska. Jeśli uzna on, że wewnętrzna wojna zaczyna szkodzić całemu ugrupowaniu, może zdecydować się na radykalne rozwiązania i przeciąć spór jednym ruchem.

Reklama

Afera w Szpitalu Południowym przestała być już wyłącznie historią o nieprawidłowościach w jednej placówce medycznej. Stała się testem siły najważniejszych polityków Koalicji Obywatelskiej w Warszawie. A także odpowiedzią na pytanie, kto po zakończeniu kryzysu wyjdzie z niego osłabiony, a kto umocni swoją pozycję.

Źródło: warszawa.tvp.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości