Rzym oddał hołd Valentino Garavaniemu, nazywanemu „ostatnim cesarzem włoskiej mody”, który zmarł w poniedziałek w wieku 93 lat. Przez dwa dni do siedziby jego fundacji napływały tłumy żałobników — przedstawiciele świata mody, polityki i kultury, a także mieszkańcy Wiecznego Miasta i turyści z całego świata.
W całkowicie białej sali, wypełnionej białymi kwiatami, wystawiono trumnę mistrza. Scenografia nawiązywała do jego pierwszego pokazu we Florencji w 1962 roku oraz do debiutu w Rzymie sześć lat później. Nad trumną umieszczono portret projektanta. Przed siedzibą fundacji przy Piazza Mignanelli ustawiały się długie kolejki — wśród żałobników było wielu młodych ludzi.
Hołd oddali m.in. modelki związane z domem mody Valentino, jego wieloletni współpracownicy oraz aktorki, które nosiły jego kreacje na planach filmowych. W imieniu państwa artystę pożegnał włoski minister kultury Alessandro Giuli.
Wśród zgromadzonych uwagę przyciągały kobiety ubrane w czerwone suknie — kolor, który przez dekady był znakiem rozpoznawczym twórczości Valentino.
— Nigdy nie było mnie stać na jego czarne szpilki i czerwoną suknię, ale zawsze podziwiałam jego styl jako absolutny symbol piękna i doskonałości — powiedziała PAP studentka rzymskiego uniwersytetu Federica.
— W zeszłym roku zmarł Giorgio Armani, teraz Valentino. To zamknięcie najpiękniejszej epoki w historii włoskiej mody, choć miejmy nadzieję, że nie jej koniec — dodała.
Przy butiku Valentino w pobliżu Schodów Hiszpańskich wiele osób zostawiło wiązanki kwiatów. Przechodnie zatrzymywali się przed witrynami okrytymi czernią, na których widniał cytat projektanta: „Kocham piękno. To nie moja wina”.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w piątek, 23 stycznia, w Bazylice Matki Bożej Anielskiej i Męczenników w Rzymie.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze