Reklama

Polska znów walczy o groby Wołynia

Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski ocenił w Studiu PAP, że do faktycznego przełomu w sprawie ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej wciąż jest daleko. Zaznaczył jednak, że po stronie ukraińskiej pojawiły się wyraźniejsze niż dotąd deklaracje gotowości do podejmowania decyzji. Zapowiedział również, że IPN ponowi 24 wnioski dotyczące poszukiwań i ekshumacji w ponad 60 lokalizacjach na terytorium Ukrainy.

Polejowski odniósł się m.in. do grudniowej deklaracji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, złożonej podczas spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim, w której zapowiedziano przyspieszenie rozpatrywania wniosków składanych przez polski IPN.

– Władze ukraińskie w sposób bardziej zdecydowany niż wcześniej deklarują wolę rozwiązania tego problemu, którego trwanie służy przede wszystkim Kremlowi. Powiedziałbym, że jest światełko w tunelu. Do przełomu jeszcze daleko, ale strona ukraińska sygnalizuje gotowość do podejmowania konkretnych decyzji – podkreślił wiceprezes IPN.

Reklama

Przypomniał, że w 2025 roku IPN złożył 26 wniosków o przeprowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych. Jeden z nich został zrealizowany i dotyczył ekshumacji polskich żołnierzy poległych pod Lwowem, których szczątki złożono na polskiej kwaterze cmentarza w Mościskach w listopadzie 2025 r. W grudniu instytut uzyskał także zgodę na prowadzenie prac poszukiwawczych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Dziewięć wniosków zostało odrzuconych, a piętnaście nie doczekało się rozpatrzenia.

Polejowski zaznaczył, że w 2025 roku pojawiły się również deklaracje dotyczące zgody na prace w Hucie Pieniackiej, choć – jak ujął – miały one „dosyć nieostry charakter”. – Oficjalna zgoda w tej sprawie nie wpłynęła jeszcze do IPN – dodał.

Reklama

Jak poinformował, termin planowanych na wiosnę 2026 roku prac w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej będzie uzależniony od warunków pogodowych. W grudniu pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN przeprowadzili rekonesans w miejscowości Ugły, która również została objęta planami przyszłych badań. Wyjazd terenowy zaplanowano na przełom marca i kwietnia. Główną instytucją realizującą prace będzie Pomorski Uniwersytet Medyczny, przy udziale specjalistów IPN.

Wiceprezes IPN zwrócił uwagę, że problem braku zgód ze strony ukraińskiej nie dotyczył wyłącznie ofiar zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów.

Reklama

– Istniała tu pewna systematyczność w nieudzielaniu zgód stronie polskiej, niezależnie od tego, jakiego konfliktu dotyczyły ofiary. Obejmowało to zarówno żołnierzy poległych we wrześniu 1939 roku, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, jak i inne formacje walczące z Sowietami w 1939 roku – wskazał.

Zapewnił jednocześnie, że mimo cięć w budżecie IPN na 2026 rok, w obliczu „otwierających się możliwości prowadzenia prac na Ukrainie” nie ograniczono środków przeznaczonych na działalność Biura Poszukiwań i Identyfikacji oraz Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa.

Reklama

Relacje polsko-ukraińskie od lat obciążone są odmienną oceną roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, które w latach 1943–1945 dopuściły się ludobójczej czystki etnicznej na około 100 tysiącach polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Polska strona uznaje te wydarzenia za masową, zorganizowaną zbrodnię ludobójstwa, natomiast w narracji ukraińskiej często przedstawiane są one jako efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który odpowiedzialność ponoszą obie strony. Dodatkowo OUN i UPA postrzegane są na Ukrainie głównie jako organizacje antysowieckie, a nie antypolskie.

W latach 2017–2024 IPN skierował do ukraińskich organów administracyjnych dziewięć oficjalnych wniosków ogólnych, obejmujących zgodę na prowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych w łącznie 65 lokalizacjach (część miejsc powtarzała się z uwagi na konieczność ponawiania wniosków). Część z nich została rozpatrzona pozytywnie, inne spotkały się z odmową, a część pozostała bez odpowiedzi.

Reklama

Impulsem do zamrożenia współpracy była decyzja o demontażu pomnika UPA w Hruszowicach w kwietniu 2017 roku. Ówczesny szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz ogłosił wówczas wstrzymanie legalizacji polskich upamiętnień na Ukrainie, argumentując to brakiem reakcji władz Polski na niszczenie ukraińskich miejsc pamięci. W konsekwencji wstrzymano wydawanie pozwoleń na prace poszukiwawcze, porządkowanie miejsc pochówków oraz tworzenie polskich upamiętnień. Jedynym wyjątkiem były samodzielne prace przeprowadzone przez stronę ukraińską w Łucku, w miejscu masowej mogiły ofiar NKWD, obejmującej również szczątki Polaków – prace te były wcześniej przedmiotem wniosku złożonego przez IPN w kwietniu 2017 roku.

 

Reklama

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości