Reklama

Uśmiecha się. W środku umiera

Tysiące ludzi mijają to miejsce każdego dnia. Pędzą na przesiadkę, do pracy, na spotkanie. 23 lutego, przy wyjściu ze stacji metra Centrum, ten pośpiech na chwilę wyhamował. W sercu miasta otwarto wystawę „Dobrze, że jesteś” – prostą w formie, ale uderzającą w treści.

W samym centrum Warszawy padły słowa, które mogą uratować życie

Ekspozycja stanęła dokładnie tam, gdzie przecinają się codzienne trajektorie warszawiaków. Nie w galerii sztuki, nie w zamkniętej przestrzeni dla wybranych, lecz w przestrzeni wspólnej. Wydarzenie zorganizowano w ramach Ogólnopolskiego Dnia Walki z Depresją, m.in. przez Fundacja GrowSPACE oraz Nastoletni Azyl.

Hasło wystawy brzmi jak coś, co mówi się odruchowo. „Dobrze, że jesteś”. Ale w kontekście depresji to zdanie nabiera ciężaru. Czasem właśnie tych trzech słów najbardziej potrzebuje ktoś, kto od miesięcy czuje, że znika – najpierw z życia towarzyskiego, potem zawodowego, w końcu z własnego świata wewnętrznego.

Reklama

To symboliczne otwarcie dnia, który ma przypominać o czymś fundamentalnym: depresja nie jest „gorszym okresem”. To choroba.


Psychiatra: depresja może być śmiertelna

– Wciąż zdarza się, że depresję utożsamia się z lenistwem, brakiem chęci czy „zwykłym smutkiem”. To nie jest trafne. Depresja jest poważną, niekiedy śmiertelną chorobą, którą trzeba leczyć – mówi dr Michał Opielka, kierownik Centrum Zdrowia Psychicznego Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie.

Choć świadomość społeczna w ostatnich latach wyraźnie wzrosła, stereotypy trzymają się mocno. W gabinetach psychiatrów wciąż powracają te same historie: „Powinnaś się wziąć w garść”, „Wyjdź do ludzi”, „Idź pobiegać, przejdzie ci”.

Reklama

– To tak, jakby osobie ze złamaną nogą powiedzieć: „idź na spacer, to szybciej się zagoi” – podkreśla lekarz. – Osoba w depresji naprawdę doświadcza świata inaczej. Jeśli mówi, że nie ma energii wstać z łóżka, to nie wymówka. To objaw choroby.

Depresja zmienia sposób myślenia, przeżywania i odczuwania. Odbiera radość z rzeczy, które kiedyś cieszyły. Zaburza sen, apetyt, koncentrację. Obniża poczucie własnej wartości. W ciężkich przypadkach prowadzi do myśli samobójczych.

Według danych Światowa Organizacja Zdrowia depresja należy do najpoważniejszych chorób na świecie i jest jedną z głównych przyczyn samobójstw. To nie jest statystyka, którą można zignorować.

Reklama


Leczenie działa. Największym problemem jest milczenie

Wokół farmakoterapii narosło wiele mitów. Część osób obawia się leków przeciwdepresyjnych, wierząc, że są nieskuteczne albo niebezpieczne.

– Jednoznacznie potwierdzono ich skuteczność – zaznacza dr Opielka. – W łagodniejszych epizodach pomocna bywa psychoterapia i wsparcie społeczne. W cięższych przypadkach leki pozwalają choremu w ogóle stanąć na nogi. Dzisiejsza medycyna daje możliwość dobrania terapii tak, by pacjent funkcjonował dobrze i bez istotnych działań niepożądanych.

Paradoks polega na tym, że możliwości leczenia są coraz lepsze – a mimo to wiele osób nie trafia po pomoc. Często dlatego, że wycofują się z relacji. Przestają mówić o swoim stanie. Uczą się funkcjonować w trybie „jakoś to będzie”, nawet gdy w środku wszystko się rozpada.

Reklama

– Największym wyzwaniem nie jest dziś brak metod leczenia – mówi psychiatra. – Jest nim brak reakcji otoczenia. Jeśli ktoś nie ma wokół siebie osoby, która zauważy zmianę i zapyta, może zostać sam ze swoim cierpieniem.

Dlatego wystawa w centrum Warszawy nie jest jedynie wydarzeniem symbolicznym. To przypomnienie, że uważność może być pierwszym krokiem do ratunku. Czasem wystarczy jedno pytanie: „Czy coś się dzieje?”. Czasem jedno zdanie: „Dobrze, że jesteś”.

W świecie, który przyzwyczaił się do szybkich diagnoz i jeszcze szybszych ocen, to może być najważniejsza interwencja.

Reklama

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości