Reklama

Szpital w Płońsku na krawędzi. Pacjenci mogą zostać bez leczenia?

Widmo ograniczenia działalności zawisło nad szpitalem w Płońsku. Jeśli sytuacja finansowa placówki nie ulegnie poprawie, już we wrześniu część oddziałów może przestać przyjmować pacjentów na planowe leczenie. W praktyce oznaczałoby to kolejne przesunięte terminy, odwołane zabiegi i jeszcze dłuższe kolejki. Pomoc nadal otrzymywaliby pacjenci wymagający pilnej interwencji.

Dla osób, które na konsultację lub zabieg czekają od wielu miesięcy, taki scenariusz budzi szczególny niepokój. Niektórzy już teraz mierzą się ze zmianami terminów i niepewnością, kiedy ostatecznie uda im się dostać do lekarza.

– Miałem lekarza umówionego, pół roku czekałem na wizytę. Okazało się, że zadzwonili do mnie półtora miesiąca temu i powiedzieli, że dopiero pod koniec tego miesiąca i to też nie jest pewne – relacjonował jeden z pacjentów lecznicy.

Miliony za wykonane świadczenia. Szpital mówi o finansowej luce

Władze placówki przekonują, że problem nie wynika z braków kadrowych. Lekarze i personel są gotowi do pracy, jednak – jak wskazuje dyrekcja – coraz poważniejszą przeszkodą stają się finanse.

Reklama

Kością niezgody są tzw. nadwykonania, czyli świadczenia zrealizowane ponad wartość kontraktu zawartego z Narodowym Funduszem Zdrowia. Według strony szpitala mowa o kwocie sięgającej blisko 14 milionów złotych.

– W tym momencie kontrakt jest wykonywany ponad to, co mamy zakontraktowane. Właśnie tu jest ten cały problem, że szpital nie dostaje zapłaty za rzeczy, które wykona ponad kontrakt, za zabiegi różnego typu – wyjaśniał starosta płoński Artur Adamski.

Sytuacja jest na tyle poważna, że dyrekcja bierze pod uwagę rozwiązanie, które bezpośrednio odczuliby pacjenci. Jeżeli nie uda się znaleźć wyjścia z finansowego impasu, planowe przyjęcia na części oddziałów miałyby zostać czasowo zawieszone.

Reklama

Plan awaryjny na wrzesień. Tylko pacjenci wymagający pilnej pomocy

Rozważany przez kierownictwo szpitala wariant zakłada miesięczne ograniczenie działalności wybranych oddziałów. W tym czasie placówka skoncentrowałaby się na przypadkach nagłych, rezygnując z przyjmowania pacjentów planowych.

Zmiany miałyby objąć oddziały pracujące w trybie ostrodyżurowym, w tym internę, kardiologię, chirurgię oraz ortopedię.

– W części oddziałów, te które funkcjonują ostrodyżurowo, czyli interna, kardiologia, chirurgia, ortopedia, przejdziemy na stan ostrodyżurowy. Zrezygnujemy całkowicie z pacjentów planowych – zapowiadał Robert Makówka, dyrektor SPZZOZ w Płońsku.

Reklama

Dla szpitala ma to być rozwiązanie awaryjne, pozwalające ograniczyć dalsze narastanie kosztów. Dla pacjentów oznaczałoby jednak kolejne komplikacje. Osoby, które od tygodni lub miesięcy czekają na zaplanowane leczenie, musiałyby liczyć się z przesunięciem terminów i dalszym wydłużeniem kolejek.

NFZ odpowiada na zarzuty. Dwie strony, dwa zupełnie różne rachunki

Narodowy Fundusz Zdrowia przedstawia jednak sytuację zupełnie inaczej. Mazowiecki oddział NFZ stanowczo odrzuca informacje, jakoby wobec płońskiej lecznicy miał zalegać z wypłatą kwoty sięgającej 14 milionów złotych. Fundusz zapewnia, że swoje zobowiązania reguluje zgodnie z obowiązującymi zasadami.

Reklama

– Muszę stanowczo zdementować pojawiające się informacje o rzekomych zaległościach finansowych funduszu, które miałyby wynosić nawet 14 milionów złotych. Te informacje nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości – twierdzi Łukasz Jarocki, rzecznik prasowy Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Warszawie.

Skala finansowania placówki jest znacząca. W ubiegłym roku wartość kontraktu płońskiego szpitala z NFZ przekroczyła 128 milionów złotych. Lecznica otrzymała również dodatkowe trzy miliony złotych za świadczenia wykonane ponad ustalony limit.

Reklama

Nie zakończyło to jednak sporu. Szpital i Fundusz nadal przedstawiają odmienne wyliczenia, a różnice pomiędzy stanowiskami obu stron pozostają ogromne. Tymczasem czasu na porozumienie jest coraz mniej. Jeżeli finansowy konflikt nie zostanie rozwiązany, jego skutki mogą odczuć przede wszystkim ci, którzy mają w tym sporze najmniej do powiedzenia – pacjenci czekający na leczenie.

Źródło: warszawa.tvp.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości