W sobotni wieczór, 21 lutego, w jednym z radomskich szpitali zmarł Jan Pszczoła – wieloletni radny miejski, ekonomista, społecznik, człowiek od lat obecny w lokalnej polityce. Miał 78 lat. Jeszcze dzień wcześniej siedział w sali obrad, zabierał głos w dyskusji, która – jak się później okazało – była jego ostatnią.
Informację o śmierci przekazał w niedzielę w mediach społecznościowych jego syn, Krzysztof Pszczoła. Wpis był krótki, oszczędny w słowach. Taki, jakie bywają najtrudniejsze pożegnania.

Jan Pszczoła urodził się w 1948 roku. Z wykształcenia był ekonomistą, przez lata pracował jako główny księgowy, prowadził także własną działalność gospodarczą. Do samorządu wszedł w 1998 roku. Z przerwami – w latach 2002–2006 oraz 2018–2024 – zasiadał w Radzie Miejskiej niemal ćwierć wieku.

W obecnej kadencji został wybrany z listy Radomskiego Paktu Samorządowego Radosława Witkowskiego. Był jedynym przedstawicielem Nowej Lewicy w radzie, po tym jak ugrupowanie wróciło do samorządu po pięciu latach nieobecności. Symboliczne było to, że jako najstarszy radny otwierał pierwszą sesję nowej kadencji.
W lokalnym środowisku uchodził za człowieka spokojnego, rzeczowego, unikającego politycznej egzaltacji. Nawet ci, którzy nie podzielali jego poglądów, przyznawali, że potrafił rozmawiać ponad podziałami.

Prezydent Radomia, Radosław Witkowski, w opublikowanym oświadczeniu podkreślił, że miasto straciło człowieka głęboko zaangażowanego w sprawy mieszkańców.
– To ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej i całego Radomia. Odszedł człowiek, który przez lata z oddaniem pracował na rzecz miasta. Był radnym, ale przede wszystkim był dobrym, życzliwym człowiekiem – napisał.
Kondolencje rodzinie złożył również przewodniczący Rady Miejskiej, Mateusz Tyczyński, przypominając, że Pszczoła był społecznikiem „zawsze gotowym do pomocy i zaangażowania w sprawy ważne dla Radomia”.
Zmarłego pożegnał także wicewojewoda mazowiecki i przewodniczący radomskich struktur Nowej Lewicy, Patryk Fajdek. W krótkim wpisie wspomniał o jego serdeczności i wieloletnim oddaniu ludziom.

Dzień przed śmiercią radny uczestniczył w nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu. Część radnych domagała się potępienia władz miasta za organizację potańcówki w stylistyce PRL, zaplanowanej na inaugurację obchodów 50. rocznicy radomskiego Czerwca ’76.
Atmosfera w sali była napięta. Jan Pszczoła zabrał głos jako ostatni. 78- letni radny chwilę po zakończeniu obrad poczuł się źle. Został przetransportowany karetką do szpitala.
Lekarze stwierdzili udar. Od początku jego stan określano jako ciężki.

Na kolejnej sesji Rady Miejskiej panowała atmosfera ciszy i skupienia.
Przewodniczący Rady Miejskiej Mateusz Tyczyński oraz wiceprzewodnicząca Wioletta Kotkowska poprowadzili obrady, które rozpoczęły się od uczczenia pamięci zmarłego radnego minutą ciszy. Radni – bez względu na polityczne barwy – wstali z miejsc.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze