Decyzja króla Karola III wywołała ostrą dyskusję w Wielkiej Brytanii. W najnowszym rocznym sprawozdaniu brytyjskiego dworu zabrakło bowiem jednego z najbardziej rozpoznawalnych określeń przypisywanych brytyjskiemu monarsze – „Obrońca Wiary”. Zastąpił je nowy zapis: „Obrońca przestrzeni dla wiary w wielowyznaniowym narodzie”.
Choć dla części komentatorów jest to jedynie symboliczne dostosowanie języka do współczesnych realiów, krytycy widzą w tej zmianie znacznie więcej. Ich zdaniem oznacza ona odejście od chrześcijańskich fundamentów brytyjskiej monarchii i redefinicję roli, jaką od stuleci pełnił monarcha jako zwierzchnik Kościoła Anglii.
Jednym z najostrzejszych krytyków decyzji Karola III okazał się Gavin Ashenden – były kapelan królowej Elżbiety II. W rozmowie z portalem „Christian Today” nie krył rozczarowania.
– To, co wygląda na dostosowanie jego przysięgi koronacyjnej, jest w rzeczywistości zdradą jego urzędu, jego chrześcijańskiej wiary oraz wiary jego poddanych – ocenił.
Ashenden stwierdził również, że traktowanie wszystkich religii jako równorzędnych podważa wyjątkową pozycję chrześcijaństwa. Jak zaznaczył, przekonanie, że „istnieje wielu bogów i wszyscy są równi”, stanowi – w jego opinii – atak na autorytet Jezusa Chrystusa, Jego nauczanie oraz wspólnotę wierzących.
Były duchowny Kościoła anglikańskiego od lat należy do grona konserwatywnych krytyków zmian zachodzących we wspólnocie anglikańskiej. W 2017 roku zrezygnował ze wszystkich pełnionych funkcji, a dwa lata później przeszedł do Kościoła katolickiego.
Do sprawy odniósł się również Ciarán Kelly, stojący na czele organizacji Christian Institute. W rozmowie z dziennikiem „The Guardian” podkreślił, że chrześcijaństwo od wieków stanowi fundament brytyjskiego prawa, kultury i życia publicznego.
Jego zdaniem nie można sprowadzać tej tradycji do roli jednego z wielu elementów „wielowyznaniowej mieszanki”, ponieważ właśnie chrześcijaństwo ukształtowało tożsamość państwa.
Sam Karol III od dawna prezentuje jednak odmienne podejście. Jeszcze jako następca tronu wielokrotnie mówił, że chciałby być nie tylko „Obrońcą Wiary”, ale raczej obrońcą prawa wszystkich obywateli do swobodnego wyznawania swojej religii. Podczas koronacji zachował jednak tradycyjną formułę, co sprawiło, że obecna zmiana wywołała jeszcze większe emocje.
Określenie „Defensor Fidei” („Obrońca Wiary”) jest nierozerwalnie związane z historią brytyjskiej monarchii. Tytuł ten otrzymał Henryk VIII w 1521 roku od papieża Leona X jako wyraz uznania za obronę nauki Kościoła katolickiego przed poglądami Marcina Lutra.
Historia szybko nabrała jednak ironicznego charakteru. Gdy Henryk VIII zerwał z Rzymem i doprowadził do powstania Kościoła anglikańskiego, papież odebrał mu to wyróżnienie. Nie oznaczało to jednak końca samego tytułu. W 1543 roku został on ponownie nadany przez angielski parlament – już jako symbol obowiązku monarchy do ochrony wiary anglikańskiej.
Dlatego dla wielu środowisk konserwatywnych obecna zmiana nie jest jedynie korektą słownictwa. W ich ocenie stanowi kolejny sygnał, że brytyjska monarchia odchodzi od swojej tradycyjnej, chrześcijańskiej tożsamości na rzecz modelu podkreślającego wielowyznaniowy charakter współczesnego Zjednoczonego Królestwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze