Reklama

Srebro nie gasi ognia

W hali w Tomaszowie Mazowieckim wciąż unosi się atmosfera święta. Transparenty, dzieci z biało-czerwonymi flagami, długopisy wyciągnięte po autograf. W centrum tego zamieszania stoi on – spokojny, uśmiechnięty, jakby trochę zawstydzony całym szumem. Władimir Semirunnij wrócił z igrzysk z olimpijskim srebrem, ale zamiast celebrować sukces, myślami jest już gdzie indziej.

– Dalej chcę wygrywać. To mnie napędza – mówi bez wahania.

I nie brzmi to jak wyuczona formułka.

Srebro, które niczego nie zamknęło

Podczas igrzysk w Mediolan-Cortina d’Ampezzo 2026 Semirunnij był jedynym polskim panczenistą, który stanął na podium. Srebro na 10 000 metrów – dystansie wymagającym nie tylko żelaznej wytrzymałości, ale i psychicznej odporności – uczyniło z 23-latka jedną z twarzy reprezentacji.

Popularność przyszła nagle. Wywiady, zdjęcia, gratulacje. Urodzony w Jekaterynburgu zawodnik przyznaje, że skala zainteresowania go zaskoczyła.

Reklama

Zobacz także:

– Nie spodziewałem się aż takiego odbioru. Ale to miłe. Jeśli ktoś chce zdjęcie czy autograf, to jasne – mówi. I zaraz dodaje: – Tylko że sezon się jeszcze nie skończył.

To zdanie powtarza jak mantrę.

Bez pauzy. Bez taryfy ulgowej

W dniu uroczystego powitania w Tomaszowie Mazowieckim po południu czekała go siłownia. Żadnej symbolicznej przerwy, żadnego „należy mi się”.

– Tak było też w Mediolanie. Zdobyłem medal, a potem normalnie trenowałem, bo przecież miałem jeszcze starty na 1500 metrów i w biegu masowym. Teraz też – byłem już na długiej jeździe w Arenie Lodowej, chodzę na siłownię. Zawsze robię wszystko na sto procent.

Reklama

Od ponad dwóch lat mieszka w Tomaszowie i reprezentuje miejscową Pilicę. To tutaj, w cieniu trybun Areny Lodowej, budował formę, która pozwoliła mu wejść do światowej czołówki.

I to tutaj nie chce być tylko „tym od medalu”.

Heerenveen – tor, który lubi

Przed nim dwa ostatnie akordy sezonu: mistrzostwa świata w wieloboju w Heerenveen (5–8 marca) oraz mistrzostwa Polski w Tomaszowie.

W Holandii wystartuje w „dużym” wieloboju: 500, 1500, 5000 i 10 000 metrów. Dla specjalisty od długich dystansów pięćsetka brzmi jak sportowy żart.

Reklama

– Trochę tak jest – śmieje się. – Ale wszystko i tak rozstrzygnie się na długich dystansach.

Tor w Heerenveen zna doskonale. To tam pobił rekord Polski na 10 000 metrów. Wie, jak rozłożyć siły, jak oddychać, gdzie przyspieszyć. W jego głosie nie ma buńczuczności, jest spokojna pewność.

– Lubię tam jeździć. Jestem dobrej myśli.

„Jest pierwszy do pomocy”

O medalu można mówić godzinami. O charakterze – trudniej. Dlatego warto posłuchać trenera.

Roland Cieślak nie ogranicza się do analizy czasów i techniki.

– Widać, jak bardzo jest lubiany. To żartowniś, bardzo otwarty i szczery, a przy tym skromny. Kiedy widzi, że dzieje się coś złego, jest pierwszy do pomocy – opowiada szkoleniowiec.

Reklama

I dodaje coś, czego rzadko słyszy się w sportowych relacjach:

– Są momenty, kiedy jako trener mam cięższe chwile. Władek potrafi wtedy przyjść i po prostu porozmawiać. Ja też czuję od niego wsparcie.

Sportowo? Już jest na bardzo wysokim poziomie, ale – jak podkreśla Cieślak – wciąż ma rezerwy. W ostatnich dwóch latach ogromnie poprawił technikę jazdy. Bo sama wydolność i wytrzymałość nie wystarczą. W panczenach liczy się detal: ustawienie bioder, praca ramion, ekonomia ruchu.

– Sukces przyszedł, gdy te elementy zaczęły się składać – tłumaczy trener.

Reklama

Medal nie do szuflady

Większość sportowców trzyma olimpijskie krążki w domu, w specjalnej gablocie. Semirunnij ma inny plan.

Jego srebro zawiśnie w tomaszowskiej Arenie Lodowej.

– Nie przywiązuję wielkiej wagi do trofeów. Chciałbym, żeby ten medal był dostępny dla wszystkich. Żeby dzieciaki zobaczyły, że też mogą – mówi.

Najpierw jednak musi go jeszcze pokazać bliskim. Dopiero potem trafi do klubu. Bez fanfar, bez wielkiej ceremonii.

Dla niego najważniejsze jest to, co przed nim. Bo wbrew temu, co często bywa w sporcie, olimpijski medal nie stał się dla Władimira Semirunnija kropką. 

Źródło: PAP Zdj. - PAPx3
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości