Zapytaliśmy czytelników, kto sięgnie po piłkarski tron w 2026 roku — i choć wybór był szeroki, jeden faworyt wyraźnie odskoczył reszcie. Wyniki naszej sondy pokazują, że kibice już dziś mają swoich pewniaków, ale też kilka zaskakujących typów.
W najnowszym głosowaniu na portalu pytaliśmy, kto sięgnie po mistrzostwo świata na Mundialu 2026. Wyniki jasno pokazują, że kibice widzą rywalizację dwóch gigantów.
Najwięcej wskazań otrzymały Anglia i Brazylia – obie reprezentacje zdobyły po 50% głosów, całkowicie dominując zestawienie. Pozostałe drużyny nie otrzymały ani jednego wskazania, co oznacza, że w opinii naszych czytelników walka o tytuł rozegra się wyłącznie między tymi dwoma zespołami.
Ani Argentyna, ani Francja, Hiszpania, Niemcy czy gospodarze turnieju nie zostali uwzględnieni jako potencjalni mistrzowie. Co ciekawe, również takie reprezentacje jak Japonia, Holandia czy Norwegia nie zebrały żadnego poparcia.
Sonda pokazuje więc wyjątkowo spolaryzowane nastroje – kibice widzą finałowy pojedynek Anglia kontra Brazylia jako najpewniejszy scenariusz nadchodzącego mundialu.
Przypomnijmy, że faza grupowa piłkarskich mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku przeszła do historii pod względem frekwencji, liczby goli i globalnego zainteresowania. Jak podała FIFA, 72 mecze obejrzało na stadionach łącznie 4 644 549 widzów z 210 krajów i terytoriów, przy średnim zapełnieniu obiektów na poziomie 99,7 proc.
Turniej już na tym etapie przyniósł rekordowe statystyki. W 72 spotkaniach padły łącznie 215 bramki (średnio 2,98 na mecz), co jest najlepszym wynikiem w historii fazy grupowej mundialu. Na boisku oddano 1774 strzały, a aż 47 z 48 reprezentacji zdołało zdobyć choć jedną bramkę — wyjątkiem była Panama.
Duże wrażenie zrobiły także dane dotyczące gry ofensywnej i stylu rywalizacji. Zespoły wykonały ponad 68 tysięcy podań, a średnia liczba zmian w meczu wyniosła 4,77, co pokazuje pełne wykorzystanie nowych możliwości regulaminowych.
Na czołówki trafił również Lionel Messi, który został najlepszym strzelcem fazy grupowej (6 goli) i ustanowił kolejne historyczne rekordy mundialu, w tym jako pierwszy piłkarz zdobywający bramki w siedmiu kolejnych meczach turniejów finałowych.
FIFA odnotowała także ogromne zainteresowanie poza stadionami. Festiwale kibiców przyciągnęły 5,5 mln osób, a transmisje i platformy cyfrowe turnieju wygenerowały dziesiątki miliardów wyświetleń oraz rekordową aktywność użytkowników aplikacji.
Mundial w Ameryce Północnej, określany jako największy w historii mistrzostw świata, potrwa do 19 lipca. Już teraz wiadomo jednak, że pierwsza faza turnieju ustanowiła nowe standardy zarówno sportowe, jak i organizacyjne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze