Warszawscy tramwajarze czekają na wiosnę jak drogowcy na pierwszy suchy asfalt. Gdy tylko pozwoli pogoda, ruszy jeden z największych od lat pakietów remontowych w stolicy. W planach jest modernizacja blisko 12,5 kilometra toru pojedynczego – od Alej Jerozolimskich, przez Wolską i al. „Solidarności”, po Grójecką i Puławską.
Nie będą to jednak kosmetyczne poprawki. Stawką jest niezawodność, wyższe prędkości przejazdu i – co dla pasażerów najważniejsze – koniec z częścią ograniczeń, które dziś wydłużają podróże.
Warszawska sieć tramwajowa przekroczyła w ubiegłym roku 350 kilometrów toru pojedynczego. Średni wiek torowisk – liczony od budowy lub ostatniego generalnego remontu – to 15 lat. W praktyce oznacza to, że znaczna część infrastruktury zbliża się do momentu, w którym wymaga poważnej ingerencji.

Konrad Niklewicz, członek zarządu Tramwajów Warszawskich odpowiedzialny za utrzymanie i modernizację infrastruktury torowo-trakcyjnej, mówi, że zadaniem jest odmłodzenie całej infrastruktury, by zagwarantować jej lepszy stan, wyższy komfort podróży i większe bezpieczeństwo. Tegoroczny budżet remontowy to prawie 250 mln zł, z czego same naprawy główne pochłoną 140 mln zł. Prace powinny zakończyć się w zapowiadanych terminach.
Plan obejmuje 36 zadań. Liczba projektów będzie zbliżona do ubiegłorocznej, ale ich skala – większa. W sumie prace obejmą niemal 12,5 kilometra toru pojedynczego. To najwyższy wynik od lat.

Jednym z najpoważniejszych wyzwań będzie remont w Alejach Jerozolimskich – od pl. Starynkiewicza do ronda Waszyngtona – wraz z wymianą przyrządów wyrównawczych na wiadukcie mostu Poniatowskiego.
Spółka liczyła, że uda się zsynchronizować te prace z modernizacją linii średnicowej PKP. Plany kolei jednak ponownie się zmieniły, a tramwajarze uznali, że dalsze odkładanie robót groziłoby pogorszeniem stanu torowiska.
Zakres? Blisko 3,4 kilometra toru pojedynczego. Termin? Czerwiec i lipiec. Skala organizacyjna? Aż 17 etapów prac, wynikających z konieczności utrzymania ruchu samochodowego w centrum miasta. Najtrudniejszy moment to wymiana skrzyżowania torów, która na tydzień wyłączy także ruch tramwajowy na ul. Marszałkowskiej.

Kolejnym newralgicznym punktem będzie skrzyżowanie al. Solidarności z al. Jana Pawła II. Tu remont obejmie wymianę rozjazdów i zwrotnic, modernizację przystanków, przejść dla pieszych w torowisku oraz nawierzchni asfaltowej.
Roboty zaplanowano na lipiec i sierpień w dwóch etapach, tak aby zachować przynajmniej część relacji tramwajowych. Przy okazji wyremontowane zostaną odcinki torowiska na ul. Wolskiej i w al. „Solidarności” – między zajezdnią Wola a ul. Żelazną oraz między węzłem przy Feminie a pl. Bankowym.
Łącznie to ponad 2,8 kilometra toru.
Na Ochocie tramwajarze dokończą to, czego nie udało się zrobić wcześniej. Ostatni odcinek ul. Grójeckiej – od pl. Narutowicza do pl. Zawiszy – przejdzie pełny remont. Do wymiany jest 1166 metrów toru pojedynczego.
Ruch tramwajów zostanie wstrzymany przez cały lipiec. Termin nie jest przypadkowy – zeszły rok był dla Ochoty czasem wyjątkowo trudnym, m.in. z powodu budowy trasy do Dworca Zachodniego i czasowych wyłączeń do pętli Banacha oraz P+R Al. Krakowska. Teraz przyszedł moment, by uporządkować infrastrukturę po okresie intensywnych inwestycji.

Kompleksowy remont przejdzie także trasa wzdłuż ul. Puławskiej – od pętli przy metrze Wilanowska do pętli Wyścigi. To 3430 metrów toru pojedynczego i około 3,5 miesiąca robót – od sierpnia do listopada.
Najpierw ruch zostanie wyłączony na całym odcinku. W drugim etapie tramwaje dojadą do al. Lotników dzięki zastosowaniu rozjazdu nakładkowego, co pozwoli ograniczyć skalę utrudnień.
Prace torowe nie odbywają się w próżni. Tramwaje Warszawskie koordynują harmonogram z innymi miejskimi inwestycjami – m.in. przebudową ul. Grzybowskiej czy remontem infrastruktury ciepłowniczej w al. Niepodległości. Tam, gdzie to możliwe, wyłączenia są łączone, by miasto nie było rozkopywane dwa razy.
Sezon remontowy potrwa od kwietnia do końca listopada. Najwięcej prac zaplanowano na lipiec i sierpień – miesiące, w których liczba pasażerów spada o 15–20 proc. To nie przypadek, lecz świadoma próba minimalizowania społecznych kosztów inwestycji.
Obok dużych modernizacji prowadzone będą także prace utrzymaniowe: naprawa około 15 km toru, frezowanie i szlifowanie kolejnych 30 km, wymiana 34–40 zwrotnic oraz 10,7 km sieci trakcyjnej.
To zadania mniej spektakularne, ale kluczowe. Dzięki nim tramwaj nie zwalnia tam, gdzie nie musi. Nie trzeszczy i nie podskakuje.
Zatem wiosna w Warszawie znów będzie zatem pachnieć świeżym asfaltem i rozgrzaną stalą. Dla pasażerów oznacza to miesiące objazdów i autobusów zastępczych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze