Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przyjął w czwartek w Białym Domu liderkę wenezuelskiej opozycji, Marię Corinę Machado. Spotkanie odbyło się podczas prywatnego lunchu, bez udziału kamer i mediów.
Machado opuściła siedzibę prezydenta nieco ponad godzinę po przybyciu. Nie zwróciła się do dziennikarzy, ale przywitała się z grupą Wenezuelczyków zgromadzonych przed Białym Domem.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała, że rozmowa dotyczyła „realiów na miejscu” oraz bieżącej sytuacji politycznej i społecznej w Wenezueli. Jak podkreśliła, Trump od dawna postrzega Machado jako „wyjątkowy i odważny głos milionów Wenezuelczyków” i oczekiwał konstruktywnego spotkania.
Jednocześnie Leavitt zaznaczyła, że prezydent USA nie zmienił swojej wcześniejszej oceny, według której Machado nie ma obecnie wystarczającego poparcia i autorytetu, by skutecznie rządzić krajem.
– To była realistyczna ocena oparta na informacjach, które prezydent otrzymywał od swoich doradców oraz zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego – wyjaśniła rzeczniczka.
Leavitt podkreśliła również, że tymczasowa prezydentka Wenezueli Delcy Rodríguez utrzymuje dobre relacje z administracją Trumpa i wykazuje dużą gotowość do współpracy.
– Rząd tymczasowy spełnił wszystkie dotychczasowe prośby i żądania Stanów Zjednoczonych. Efektem tej współpracy była m.in. umowa energetyczna o wartości 500 milionów dolarów. Wenezuela zobowiązała się także do uwolnienia więźniów politycznych – powiedziała.
Zaznaczyła przy tym, że Waszyngton opowiada się za wolnymi wyborami w Wenezueli, choć – jak dodała – „we właściwym czasie”.
Jeszcze przed wizytą w Białym Domu Machado mówiła w wywiadzie dla Fox News, że jest gotowa przekazać Trumpowi Pokojową Nagrodę Nobla, którą otrzymała w ubiegłym roku. Nie jest jasne, czy do tego doszło. W ubiegły piątek Trump sugerował, że właśnie ten gest mógł być jednym z powodów spotkania, dodając, że Machado może mieć wpływ na „pewne aspekty” wenezuelskiej polityki.
W czwartek Machado ma również spotkać się z grupą senatorów zarówno z Partii Republikańskiej, jak i Demokratycznej.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze