Reklama

Szok i niedowierzanie. Łukasz Litewka zginął w wypadku

Polska scena polityczna pogrążyła się w żałobie po tragicznej informacji o śmierci jednego z najmłodszych posłów Lewicy. Łukasz Litewka, 36-letni parlamentarzysta, zginął w wypadku drogowym. Jak potwierdził w rozmowie z mediami rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik, polityk poruszał się rowerem, gdy doszło do zdarzenia.

Poseł Łukasz Litewka nie żyje. Zginął w wypadku

Do tragedii doszło w czwartek po godzinie 13 na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Według ustaleń policji samochód osobowy zderzył się z rowerzystą. Pomimo natychmiastowej reakcji służb życia posła nie udało się uratować.

Informacja o śmierci Litewki pojawiła się najpierw w regionalnych mediach i szybko została potwierdzona przez jego współpracowników. Wiadomość wstrząsnęła zarówno środowiskiem politycznym, jak i mieszkańcami regionu, z którym był silnie związany.

Człowiek, który nie przechodził obojętnie

Reakcje po śmierci posła są pełne emocji i osobistych wspomnień. Politycy Lewicy w opublikowanym oświadczeniu podkreślili jego wyjątkową wrażliwość i zaangażowanie.

Reklama

„Nie ma słów, które wyrażą żal i ból” — napisano, wspominając go jako człowieka o „wielkim, otwartym sercu”. Litewka był znany z tego, że nie ograniczał swojej działalności do sejmowych korytarzy. Regularnie angażował się w pomoc osobom w trudnej sytuacji, a jego aktywność często wykraczała poza polityczne obowiązki.

Współpracownicy podkreślają, że był autentyczny — nie tylko mówił o empatii, ale realnie ją praktykował. Szczególnie bliskie były mu sprawy zwierząt i osób wykluczonych. „Zawsze pierwszy do pomocy” — to zdanie powtarza się w wielu wspomnieniach.

Reklama

Od samorządu do Sejmu – droga pełna zaangażowania

Kariera Łukasza Litewki była przykładem konsekwentnego budowania zaufania społecznego. Zaczynał w samorządzie w Sosnowcu, gdzie w 2014 roku zdobył mandat radnego. Cztery lata później wyborcy ponownie powierzyli mu tę funkcję.

Przełom nastąpił w 2023 roku. Startując do Sejmu z ostatniego miejsca listy w Sosnowcu, osiągnął jeden z najlepszych wyników — zdobył ponad 40 tysięcy głosów, wyprzedzając nawet lidera partii Włodzimierza Czarzastego. Jego kampania odbiła się szerokim echem, m.in. dzięki nietypowemu pomysłowi — na plakatach wyborczych umieszczał zdjęcia psów ze schronisk, zachęcając do adopcji.

Reklama

W parlamencie koncentrował się przede wszystkim na prawach zwierząt, ale nie unikał także tematów społecznych. W 2025 roku pojawiały się spekulacje o jego możliwym starcie w wyborach prezydenckich jako kandydat Lewicy, jednak ostatecznie nominację otrzymała Magdalena Biejat.

Jego śmierć pozostawia wyraźną lukę — nie tylko w polityce, ale przede wszystkim wśród ludzi, którzy widzieli w nim kogoś więcej niż posła. Kogoś, kto potrafił słuchać, reagować i być blisko spraw, które dla wielu pozostają niewidoczne.

Źródło: wiadomosci.wp.pl Aktualizacja: 24/04/2026 01:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości