Reklama

Skwer Kazimierza Dejmka oficjalnie otwarty

Warszawa zyskała nowe miejsce na swojej kulturalnej mapie. Przy skrzyżowaniu ulic Krzysztofa Karasia i Mikołaja Kopernika oficjalnie otwarto skwer imienia Kazimierza Dejmka – jednego z najwybitniejszych twórców polskiego teatru XX wieku. Uroczystości towarzyszyło odsłonięcie popiersia reżysera, które od dziś będzie przypominać mieszkańcom o artyście, dla którego scena była czymś znacznie więcej niż zawodem.

To symboliczne miejsce nie mogło powstać gdzie indziej. Skwer znajduje się tuż obok Teatru Polskiego – sceny, z którą Dejmek był związany przez lata i którą współtworzył swoją bezkompromisową wizją teatru.

Teatr, który miał znaczenie

Decyzję o nadaniu skwerowi imienia Kazimierza Dejmka Rada Warszawy podjęła już w styczniu 2025 roku. Dopiero teraz jednak przestrzeń została oficjalnie otwarta dla mieszkańców – nie jako kolejny punkt na mapie miasta, ale miejsce pamięci o człowieku, który przez dekady współtworzył historię polskiej kultury.

Reklama

Podczas uroczystości odczytano list prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. W jego imieniu głos zabrała zastępczyni prezydenta, Aldona Machnowska-Góra.

Mówiła o Dejmkowi jako artyście pełnym sprzeczności – wymagającym, momentami surowym, ale jednocześnie uważnym na ludzi i bezgranicznie oddanym teatrowi. Podkreślała, że to właśnie połączenie dyscypliny, pracowitości i ogromnej wrażliwości sprawiało, że aktorzy chcieli z nim pracować, a jego spektakle na trwałe zapisywały się w historii polskiej sceny.

Reklama

Wspomnienia obecnych podczas wydarzenia wyraźnie pokazywały, że Dejmek nie był jedynie legendą z podręczników historii teatru. Dla wielu pozostaje żywym doświadczeniem – człowiekiem, który wymagał, prowokował do myślenia i nie pozwalał traktować sztuki powierzchownie.

Człowiek ważniejszy niż pomnik

Jednym z najbardziej symbolicznych momentów uroczystości było odsłonięcie popiersia Kazimierza Dejmka autorstwa Maksymiliana Biskupskiego. Rzeźba wcześniej znajdowała się przy Teatrze Polskim, dziś jednak zyskała nowy kontekst – otwartą przestrzeń miasta, w której codzienność spotyka się z kulturą.

Reklama

To właśnie ten wymiar najmocniej wybrzmiewał podczas wydarzenia. Nie chodziło o stworzenie kolejnego oficjalnego monumentu, lecz o przypomnienie człowieka z krwi i kości – artysty trudnego, wybitnego, czasem bezkompromisowego, ale zawsze autentycznego.

Anna Nehrebecka-Byczewska, przewodnicząca komisji ds. nazewnictwa miejskiego Rady m.st. Warszawy, mówiła o Dejmkowi jako twórcy, który kochał teatr, lecz nie cierpiał sztuczności. Podkreślała, że szanował aktorów nie jako element widowiska, ale jako jego najważniejszą część. Jej słowa wielokrotnie wracały do jednej myśli – Dejmek należał do historii polskiego teatru, ale nigdy nie był postacią „zamkniętą” w historii.

Reklama

I być może właśnie dlatego patronem został skwer, a nie kolejna sala czy instytucja. Skwer to miejsce otwarte – przestrzeń spotkań, rozmów i codziennego życia. Miejsce bliższe ludziom niż oficjalnym uroczystościom.

Reżyser, który zmienił polski teatr

Kazimierz Dejmek pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny teatralnej. Reżyser, dyrektor teatrów, minister kultury, ale przede wszystkim człowiek, który wierzył, że teatr ma obowiązek mówić o sprawach istotnych.

Kierował m.in. Teatrem Narodowym i Teatrem Polskim w Warszawie, budując ich artystyczną tożsamość przez wiele lat. Jego spektakle słynęły z oszczędnej formy, precyzji słowa i ogromnego ciężaru emocjonalnego. Nie interesował go efektowny teatr dla samej widowiskowości – najważniejszy był sens.

Reklama

Do historii przeszedł przede wszystkim jako reżyser słynnych „Dziadów” Adama Mickiewicza z 1967 roku. Zdjęcie spektaklu z afisza stało się jednym z impulsów wydarzeń Marca ’68 i na zawsze połączyło nazwisko Dejmka z walką o wolność artystyczną i niezależność myślenia.

Podczas uroczystości wzruszająco wspominał go Jan Englert. Aktor mówił, że Dejmek traktował teatr jak świątynię – miejsce wymagające pokory, dyscypliny i odpowiedzialności. Przyznał, że kolejne pokolenia ludzi sceny jednocześnie się go bały i ogromnie szanowały.

Reklama

– Dzięki niemu nauczyłem się, czym jest codzienna praca dla teatru – podkreślał Englert.

Nowy skwer ma być nie tylko miejscem pamięci o wielkim reżyserze, ale także przestrzenią spotkań i wydarzeń kulturalnych. Wszystko wskazuje na to, że właśnie w tym tkwi jego największa siła – nie zamykać historii w pomniku, ale pozwolić jej nadal żyć wśród ludzi.

Źródło: UM Warszawa, Zdj.: UM Warszawa
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości