Poniedziałkowy poranek w warszawskiej Wesołej rozpoczął się od dramatycznych scen. Na ulicy Okuniewskiej, w rejonie skrzyżowania z ul. 1 Praskiego Pułku, doszło do groźnego czołowego zderzenia dwóch samochodów osobowych. Siła uderzenia była na tyle duża, że na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, zespoły ratownictwa medycznego oraz policję. Trzy osoby zostały przewiezione do szpitala.
Do wypadku doszło w poniedziałek, 15 czerwca, około godziny 8 rano. Jak poinformowali strażacy, zgłoszenie wpłynęło dokładnie o godz. 8.10. Na miejsce skierowano trzy zastępy straży pożarnej.
W zdarzeniu uczestniczyły dwa samochody marki Toyota — Corolla oraz Prius. Rozbite pojazdy zablokowały oba pasy ruchu, przez co ul. Okuniewska była całkowicie nieprzejezdna aż do południa. Kierowcy musieli liczyć się z dużymi utrudnieniami i objazdami.
Świadkowie relacjonowali, że po zderzeniu przez kilka minut na miejscu panował chaos. Ratownicy błyskawicznie przystąpili do udzielania pomocy poszkodowanym, a policjanci zabezpieczyli teren i kierowali ruchem.
Łącznie dwoma autami podróżowały cztery osoby. Trzy z nich odniosły obrażenia i wymagały hospitalizacji. Jedna osoba pozostała na miejscu zdarzenia.
Ratownicy medyczni udzielili poszkodowanym pierwszej pomocy jeszcze przed transportem do szpitala. Na ten moment nie podano szczegółowych informacji dotyczących ich stanu zdrowia.
Strażacy zakończyli już działania na miejscu, jednak przez kilka godzin trwało usuwanie skutków wypadku oraz zabezpieczanie rozbitych pojazdów.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, kierowca Toyoty Corolli z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał z właściwego toru jazdy i doprowadził do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącą Toyotą Prius.
— Według wstępnych ustaleń kierujący Toyotą Corollą, z nieustalonych na ten moment przyczyn, zjechał z drogi i zderzył się czołowo z prawidłowo jadącą Toyotą Prius. Kierowca Corolli został przewieziony do szpitala. Na miejscu policjanci ustalają przyczyny i okoliczności zdarzenia — przekazała podkom. Monika Kaczyńska z Komendy Stołecznej Policji.
Funkcjonariusze prowadzą obecnie szczegółowe czynności, które mają wyjaśnić dokładny przebieg zdarzenia. Nie wiadomo jeszcze, co było bezpośrednią przyczyną utraty panowania nad pojazdem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze