Jeszcze kilka lat temu media społecznościowe były dla nastolatków dodatkiem do codzienności. Dziś stały się jej centrum — miejscem budowania relacji, rozrywki, zdobywania informacji i kreowania własnego wizerunku. Problem w tym, że wraz z rosnącą obecnością dzieci i młodzieży w sieci pojawia się coraz więcej sygnałów ostrzegawczych. Najnowsze badania opublikowane na łamach „American Journal of Psychiatry” pokazują, że zbyt wczesne i intensywne korzystanie z platform społecznościowych może zwiększać ryzyko eksperymentowania z używkami, takimi jak alkohol, papierosy czy marihuana.
Naukowcy zwracają uwagę, że nie chodzi wyłącznie o sam czas spędzany online. Znaczenie ma również to, z jakimi treściami młodzi ludzie mają kontakt i jak media społecznościowe wpływają na ich sposób postrzegania świata, relacji oraz własnych zachowań.
Eksperci od lat podkreślają, że dzieci nie powinny korzystać z mediów społecznościowych przed ukończeniem 13. roku życia. Takie ograniczenia wynikają zarówno z regulacji dotyczących ochrony danych osobowych w Unii Europejskiej, jak i z zapisów obowiązujących w wielu krajach świata. Coraz częściej pojawiają się jednak głosy, że granica ta powinna zostać jeszcze podniesiona — nawet do 15. roku życia.
Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej. Coraz młodsze dzieci zakładają konta w popularnych serwisach, często bez większej kontroli dorosłych. Dane z USA pokazują, że z platform społecznościowych korzysta już niemal 40 proc. dzieci między 8. a 12. rokiem życia. W grupie nastolatków obecność w social mediach staje się praktycznie powszechna.
Polskie dane również nie pozostawiają złudzeń. Z raportu „Internet dzieci” opublikowanego w 2025 roku wynika, że ponad połowa dzieci w wieku 7–12 lat aktywnie korzysta z serwisów społecznościowych lub komunikatorów przeznaczonych formalnie dla starszych użytkowników. Największą popularnością cieszy się TikTok, ale dzieci bardzo często używają również Messengera i WhatsAppa.
Eksperci zwracają uwagę, że problemem nie jest już samo korzystanie z internetu, ale skala i intensywność tego zjawiska. Dla wielu dzieci media społecznościowe stają się naturalnym środowiskiem funkcjonowania jeszcze zanim zdążą wykształcić mechanizmy chroniące je przed presją otoczenia czy manipulacją treściami.
Autorzy badań z University of California w San Francisco przeanalizowali dane ponad siedmiu tysięcy dzieci i nastolatków. Badanie objęło dzieci w wieku 9–11 lat, a następnie obserwowało ich zachowania również w kolejnych latach dojrzewania.
Wnioski okazały się niepokojące. Badacze zauważyli, że młodzi ludzie, którzy wcześniej i częściej korzystali z mediów społecznościowych, byli bardziej skłonni do eksperymentowania z alkoholem, nikotyną czy konopiami.
Naukowcy podkreślają, że wpływ na takie zachowania ma wiele czynników — od sytuacji rodzinnej po środowisko rówieśnicze. Jednocześnie coraz więcej wskazuje na to, że same media społecznościowe mogą być niezależnym czynnikiem ryzyka.
Problem polega między innymi na tym, że młodzi użytkownicy regularnie trafiają na treści przedstawiające używki w atrakcyjny, często wręcz modny sposób. Alkohol, papierosy elektroniczne czy marihuana pojawiają się w filmach, relacjach influencerów i viralowych materiałach jako element dobrej zabawy, popularności czy stylu życia.
Z danych amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób wynika, że ponad połowa nastolatków w wieku 12–17 lat zetknęła się w internecie z reklamami lub treściami promującymi alkohol. Specjaliści ostrzegają, że regularny kontakt z takim przekazem może oswajać młodych ludzi z używkami i obniżać ich czujność wobec potencjalnych zagrożeń.
Specjaliści coraz częściej podkreślają, że całkowite odcięcie dzieci od internetu nie jest dziś realnym rozwiązaniem. Kluczowe staje się raczej budowanie zdrowych nawyków cyfrowych i uczenie młodych ludzi świadomego korzystania z mediów społecznościowych.
Zdaniem badaczy ogromne znaczenie ma rola rodziców — nie tylko poprzez kontrolę czasu ekranowego, ale przede wszystkim dzięki rozmowie i zainteresowaniu tym, co dziecko ogląda w sieci. Młodzi użytkownicy internetu często pozostają sami z treściami, których nie rozumieją lub których wpływu nie potrafią jeszcze ocenić.
Prof. Jason M. Nagata z University of California zwraca uwagę, że szczególnie niebezpieczne jest przedstawianie używek w pozytywnym świetle. W mediach społecznościowych granica między reklamą, rozrywką a codziennym przekazem praktycznie się zaciera. Dla młodego odbiorcy może to tworzyć fałszywe przekonanie, że sięganie po alkohol czy inne substancje jest czymś normalnym i powszechnie akceptowanym.
Eksperci nie mają wątpliwości: problem będzie narastał. Dlatego coraz więcej mówi się nie tylko o ograniczeniach wiekowych, ale również o edukacji cyfrowej, większej odpowiedzialności platform internetowych i budowaniu świadomości zarówno wśród rodziców, jak i samych nastolatków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze