W czwartek Sąd Okręgowy w Siedlcach rozpozna apelację w sprawie 27-letniej kobiety skazanej na 9 lat więzienia za znęcanie się nad trzyletnią córką i nieumyślne spowodowanie jej śmierci. Obrońca domaga się znaczącego złagodzenia kary.
Wyrok w głośnej sprawie śmierci trzyletniej Emilki zapadł we wrześniu ubiegłego roku. Sąd I instancji uznał Klaudię G. za winną znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad dzieckiem wymagającym stałej, specjalistycznej opieki oraz doprowadzenia do jego zgonu. Kobieta została skazana na 9 lat pozbawienia wolności.
Od tego orzeczenia apelację wniósł obrońca oskarżonej. Wskazał, że kara jest rażąco niewspółmierna do zarzucanych czynów i zawnioskował o jej obniżenie do 3 lat więzienia.
Do tragedii doszło w nocy z 1 na 2 sierpnia 2024 roku. Pogotowie ratunkowe wezwała do dziecka koleżanka matki. Ratownicy przez długi czas prowadzili reanimację, jednak życia dziewczynki nie udało się uratować.
Trzyletnia Emilka była dzieckiem z niepełnosprawnościami. Nie chodziła, nie mówiła, cierpiała na schorzenia neurologiczne oraz padaczkę. Sekcja zwłok wykazała m.in. przykurcze mięśni kończyn, liczne odparzenia i odleżyny, a także obrzęk i rozedmę płuc. Biegli ustalili, że bezpośrednią przyczyną śmierci było skrajne wyniszczenie organizmu, które doprowadziło do ropnego zapalenia płuc.
Śledczy ustalili, że w okresie od 20 marca do 2 sierpnia 2024 roku Klaudia G. znęcała się fizycznie nad córką. Kobieta miała nie zapewniać dziecku odpowiedniego pożywienia i nawodnienia, zaniedbywać higienę oraz pielęgnację, a także zaniechać zaleconego leczenia i rehabilitacji. Dziewczynka była pozostawiana w łóżku przez kilkadziesiąt godzin bez jedzenia, picia i opieki, podczas gdy matka spędzała czas na imprezach lub wyjeżdżała z partnerem.
Prokuratura podkreślała, że kobieta nie reagowała nawet wówczas, gdy stan zdrowia dziecka wyraźnie się pogarszał. Nie wzywała lekarza ani nie zgłaszała się z córką do przychodni.
W toku śledztwa Klaudia G. została poddana badaniom psychiatryczno-psychologicznym. Biegli stwierdzili, że w chwili popełniania zarzucanych czynów była poczytalna i miała pełną zdolność rozpoznania znaczenia swojego postępowania oraz kierowania nim. Zdaniem śledczych zdawała sobie sprawę z cierpienia dziecka, jednak przez wiele miesięcy je ignorowała.
Prokuratura wnioskowała o wymierzenie najwyższej możliwej kary – 10 lat więzienia. Obrona domagała się natomiast przekwalifikowania czynu na zwykłe znęcanie się i orzeczenia kary 2 lat pozbawienia wolności, wskazując na niski iloraz inteligencji oskarżonej oraz brak wsparcia ze strony instytucji.
Sąd nie podzielił tej argumentacji. W uzasadnieniu wyroku wskazał, że jedynymi okolicznościami łagodzącymi były młody wiek oskarżonej oraz jej wcześniejsza niekaralność.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze