Brytyjski rynek pracy wysyła coraz bardziej niepokojące sygnały. Według najnowszych danych urzędu statystycznego ONS stopa bezrobocia w Wielkiej Brytanii wzrosła w ostatnich trzech miesiącach 2025 roku do 5,2 proc. — to najwyższy poziom od niemal pięciu lat i wyraźny znak, że gospodarka coraz trudniej łapie oddech.
Jeszcze kilka kwartałów temu wielu ekonomistów liczyło, że po pandemicznych zawirowaniach sytuacja będzie się stabilizować. Tymczasem liczby pokazują inny obraz. W poprzednim okresie bezrobocie wynosiło 5,1 proc., a obecny wzrost — choć zgodny z prognozami — potwierdza narastającą presję, z jaką mierzą się przedsiębiorcy. Wpływ mają m.in. obowiązujące od grudnia zmiany w prawie pracy, które zwiększyły koszty zatrudnienia.
Dla wielu Brytyjczyków to nie tylko statystyka. To rosnąca niepewność dotycząca pracy, przyszłych zarobków i codziennego bezpieczeństwa finansowego. Poziom bezrobocia jest dziś najwyższy od czasu pandemicznego zamrożenia gospodarki na przełomie 2020 i 2021 roku, a jeśli pominąć ten wyjątkowy okres — trzeba cofnąć się ponad dekadę, aby znaleźć podobne wartości.
Szczególnie trudna sytuacja dotyka młodych. W grupie wiekowej 18–24 lata bezrobocie sięgnęło 14 proc., co oznacza, że wielu młodych ludzi wchodzących na rynek pracy napotyka poważne bariery już na starcie dorosłego życia.
Kontrast między oczekiwaniami a rzeczywistością jest dziś wyraźny. Gdy Partia Pracy przejmowała władzę w lipcu 2024 roku, zapowiadała gospodarcze ożywienie, a bezrobocie utrzymywało się na poziomie 4,1 proc. Obecnie sytuacja wygląda inaczej — gospodarka spowalnia, a optymizm ustępuje miejsca ostrożności.
W tle tych danych znajduje się jeszcze jeden paradoks. Liczba ludności w Wielkiej Brytanii nadal rośnie, co teoretycznie powinno oznaczać większy potencjał gospodarczy. W praktyce jednak coraz więcej osób odczuwa, że warunki życia stają się trudniejsze: realny wzrost płac wyniósł zaledwie 0,8 proc., mimo że nominalnie wynagrodzenia wzrosły o 4,4 proc. Oznacza to, że po uwzględnieniu inflacji siła nabywcza Brytyjczyków rośnie bardzo powoli — a w wielu przypadkach praktycznie stoi w miejscu.
Rosnąca populacja, słabnący rynek pracy i malejąca dynamika dochodów tworzą obraz kraju, który mimo zwiększającej się liczby mieszkańców coraz wyraźniej zmaga się z poczuciem gospodarczego regresu. Liczby nie oddają wszystkich emocji, ale za każdą z nich stoją realne historie ludzi próbujących odnaleźć stabilność w coraz mniej przewidywalnych czasach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze