Reklama

ZUS policzył Twoją przyszłość

Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaktualizował konta i udostępnił Informację o Stanie Konta Ubezpieczonego (IOSKU). To coroczny „wyciąg” z systemu, w którym widać wszystkie dotychczasowe składki po czerwcowej waloryzacji. W tym roku indeksacja była wyjątkowo wysoka i wyniosła 14,41 proc., co łącznie podniosło zapisane oszczędności Polaków o około 566 mld zł. Kwota robi wrażenie, ale nie zmienia zasady, którą ZUS przypomina od lat: wysokość przyszłej emerytury wprost zależy od tego, ile i jak długo odkładamy.

IOSKU trafia do każdej osoby urodzonej po 1948 roku, która nie ma jeszcze przyznanej emerytury i na której koncie odnotowano choćby jedną składkę. W przeszłości dokument przychodził pocztą, dziś jest dostępny przede wszystkim na Platformie Usług Elektronicznych (PUE/eZUS). W praktyce to najlepszy moment, by zobaczyć, jak wyglądają nasze składki po waloryzacji, czy nie ma luk w historii ubezpieczenia i – co równie ważne – czy pracodawca regularnie odprowadza należności.

Szczególnie istotne informacje zobaczą w tym roku osoby, które ukończyły 35 lat. W ich IOSKU ZUS dołącza symulację przyszłej emerytury w dwóch wariantach. Pierwszy zakłada, że pracujemy aż do osiągnięcia wieku emerytalnego i co miesiąc wpływają składki mniej więcej na dotychczasowym poziomie. Drugi pokazuje scenariusz przerwania aktywności zawodowej już od nowego roku – bez nowych składek aż do emerytury. Porównanie obu krzywych zwykle nie pozostawia złudzeń: ciągłość odprowadzania składek i późniejsza decyzja o przejściu na świadczenie znacząco podnoszą jego ostateczną wysokość.

Reklama

ZUS nie owija w bawełnę. „Ile składek wpłacimy, tyle potem dostaniemy” – podkreśla prezes Zakładu, Zbigniew Derdziuk. Na wynik końcowy wpływają nie tylko zarobki, ale też moment wejścia na rynek pracy, przerwy w ubezpieczeniu oraz korzystanie z preferencji. Późny start kariery – dziś częsty ze względu na dłuższe studia i „wakacje od ZUS-u” – czy okresy z „małym ZUS-em” oznaczają niższą bazę do przyszłego wyliczenia. Waloryzacja pomaga utrzymać realną wartość odłożonych pieniędzy, ale nie zastąpi lat regularnego oszczędzania w systemie.

Dlaczego tegoroczna waloryzacja jest tak głośna? Bo 14,41 proc. to skok widoczny w niemal każdym IOSKU. Warto jednak pamiętać, że to nie „podwyżka emerytury tu i teraz”, lecz mechanizm indeksujący kapitał zapisany na koncie – swoista tarcza antyinflacyjna dla naszych składek. Wyższy stan konta po waloryzacji przełoży się na przyszłe świadczenie, o ile nie zafundujemy sobie długiej przerwy w opłacaniu składek.

Reklama

IOSKU ma jeszcze jedną, bardzo praktyczną funkcję: kontrolną. Przeglądając historię, łatwo wychwycić brakujące miesiące czy zbyt niskie podstawy. Jeśli coś się nie zgadza, warto zgłosić to w ZUS i zweryfikować dokumenty – najlepiej od razu, a nie na kilka miesięcy przed planowanym przejściem na emeryturę.

Wnioski są proste, choć nie zawsze komfortowe. Wysoka waloryzacja poprawia zapis na koncie, ale o „wysokości emerytury” decydują przede wszystkim lata pracy i suma składek. Kto dba o ciągłość ubezpieczenia, pracuje dłużej i dodatkowo odkłada prywatnie (PPK, IKE/IKZE czy inne formy oszczędzania), ten ma realną szansę na wyraźnie wyższe świadczenie. Resztę najlepiej sprawdzić u źródła – w swoim IOSKU na PUE/eZUS.

Reklama

 

 

red./fakt.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości