Nieprzytomny mężczyzna leżał na chodniku na warszawskim Ursynowie. Był bezbronny i – jak się później okazało – potrzebował pilnej pomocy medycznej. Dla dwojga osób, które znalazły się w pobliżu, jego stan nie stał się jednak powodem do wezwania pogotowia. Według ustaleń policji 44-letnia kobieta i 47-letni mężczyzna zabrali należące do niego rzeczy, a następnie odeszli. 55-latek trafił później do szpitala, gdzie po kilku godzinach zmarł.
W sprawie doszło już do zatrzymań. Podejrzani odpowiedzą nie tylko za kradzież, lecz także za nieudzielenie pomocy człowiekowi znajdującemu się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się kilka dni temu w rejonie alei Komisji Edukacji Narodowej na Ursynowie. Na chodniku znajdował się nieprzytomny 55-letni mężczyzna. Jego stan wskazywał, że może potrzebować natychmiastowej pomocy.
Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy, w pobliżu pojawiły się dwie osoby – 44-letnia kobieta i 47-letni mężczyzna. Zamiast zainteresować się losem leżącego człowieka, sprawdzić jego stan lub zadzwonić pod numer alarmowy, mieli wykorzystać sytuację.
Zabrali należący do 55-latka telefon komórkowy, kartę miejską, gotówkę oraz zrobione wcześniej zakupy. Potem oddalili się, pozostawiając nieprzytomnego mężczyznę na chodniku.
Pomoc nadeszła dopiero później. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który przewiózł 55-latka do szpitala. Mimo udzielonej pomocy jego życia nie udało się uratować. Mężczyzna zmarł kilka godzin później.
Wyjaśnianiem okoliczności zdarzenia zajęli się policjanci z Komisariatu Policji Warszawa Ursynów. Jednym z najważniejszych elementów prowadzonej przez nich pracy były nagrania z kamer monitoringu.
Funkcjonariusze zabezpieczyli zapis i rozpoczęli działania zmierzające do ustalenia osób, które miały okraść nieprzytomnego mężczyznę. Analiza materiału pozwoliła wytypować podejrzanych, a następnie ich zatrzymać.
– Bezbronność pokrzywdzonego sprawcy potraktowali jak okazję do kradzieży. Dla policjantów stała się ona początkiem intensywnej pracy operacyjnej, która w krótkim czasie doprowadziła do ustalenia i zatrzymania podejrzanych – przekazała asp. szt. Marta Haberska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.
44-letnia kobieta i 47-letni mężczyzna zostali zatrzymani na terenie Ursynowa. Policjanci przeszukali również miejsce, w którym przebywali. Odnaleźli tam między innymi telefon należący do zmarłego oraz inne przedmioty, które wcześniej zostały mu zabrane.
Według informacji przekazanych przez policję oboje przyznali się do kradzieży.
Sprawa nie zakończyła się na zarzucie dotyczącym zabrania rzeczy należących do 55-latka. Śledczy uznali, że zachowanie zatrzymanych należy rozpatrywać również w kontekście pozostawienia bez pomocy człowieka, którego życie było zagrożone.
Kobiecie i mężczyźnie przedstawiono zarzuty działania wspólnie i w porozumieniu. Odpowiedzą za kradzież szczególnie zuchwałą oraz nieudzielenie pomocy osobie znajdującej się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia lub narażonej na ciężki uszczerbek na zdrowiu. Grozi im kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Policjanci wystąpili z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanych tymczasowego aresztowania. Prokurator zdecydował jednak o zastosowaniu innych środków zapobiegawczych. 44-latka i 47-latek zostali objęci dozorem Policji oraz zakazem opuszczania kraju.
Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze