Decyzja pakistańskiego rządu o nominowaniu Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla wywołała lawinę komentarzy – zarówno wewnątrz kraju, jak i za granicą. Co ciekawe, zgłoszenie zbiegło się z amerykańskim atakiem na irańskie obiekty jądrowe. W rezultacie Pakistan zaledwie dzień później... skrytykował samego Trumpa za eskalację konfliktu.
W wydanym w sobotę nad ranem oświadczeniu Islamabad określił byłego prezydenta USA mianem „architekta deeskalacji” w konflikcie indyjsko-pakistańskim. Podkreślono jego rolę w doprowadzeniu do zawieszenia broni po serii incydentów w Kaszmirze. Trump miał wykazać się „pragmatyzmem i polityczną odwagą” – jak zapisano w oficjalnym komunikacie.
Wszystko to działo się, gdy amerykańskie bombowce B-2 już były w drodze nad Iran.
Zaledwie kilkanaście godzin po nominacji, pakistański premier Shehbaz Sharif zadzwonił do prezydenta Iranu, wyrażając „głębokie zaniepokojenie” sytuacją. Rząd oficjalnie potępił działania militarne USA, wzywając do „powrotu na drogę dyplomacji”.
Decyzja o zgłoszeniu Trumpa do Nagrody Nobla została ostro skrytykowana przez opozycję, byłych dyplomatów oraz część komentatorów. Była ambasador Pakistanu w Waszyngtonie, Maleeha Lodhi, nazwała nominację „błędem”, wzywając rząd do jej wycofania i przeprosin wobec obywateli. Podobny apel wystosowali parlamentarzyści z partii Imrana Khana oraz senator z konserwatywnego ugrupowania JUI-F, który złożył formalny wniosek o anulowanie nominacji.
Obecni ministrowie nie zamierzają jednak zmieniać stanowiska. Federalny minister Musadik Malik bronił decyzji, podkreślając, że Trump odegrał „kluczową rolę” w zapobiegnięciu eskalacji konfliktu z Indiami, który – jego zdaniem – mógł zakończyć się wojną nuklearną.
Minister obrony Khawaja Asif stwierdził, że były prezydent USA „nie ma sobie równych” we współczesnej historii, jeśli chodzi o inicjatywy pokojowe. Wskazał także na próby Trumpa znalezienia rozwiązania w konflikcie Rosji z Ukrainą oraz jego rolę w zawieszeniu broni między Izraelem a Iranem.
Sam Trump wielokrotnie dawał do zrozumienia, że zależy mu na Pokojowej Nagrodzie Nobla. W ostatnim wpisie na Truth Social przyznał jednak, że nie spodziewa się jej otrzymać – niezależnie od swoich działań. „Nie dostanę tej nagrody, nawet jeśli zatrzymam wojny. Ale ludzie wiedzą, i to się dla mnie liczy” – napisał.
Nominacja Trumpa nie przeszła bez echa również w Polsce. Poseł Artur Dziambor ironizował: „Pakistan oficjalnie zgłasza Donalda Trumpa do otrzymania Pokojowej Nagrody Nobla. No i oczywiście w sieci już ruszyło śmichu chichu, szczególnie po stronie sympatyków Demokratów, którzy zdaje się zbiorowo zapomnieli, że ich Barack Obama tę nagrodę otrzymał dosłownie na zachętę.”
Źródła: theguardian.com, Facebook
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze