Reklama

Zbyt piękne, by było prawdziwe. Czym naprawdę jest love bombing?

Na pierwszy rzut oka wygląda jak wymarzony początek historii miłosnej. Lawina komplementów, wiadomości o każdej porze dnia i nocy, propozycje wspólnych wyjazdów czy nawet mieszkania razem – wszystko w ekspresowym tempie. Osoba bombardowana taką uwagą może czuć się wyjątkowa, ważna i doceniona. Jednak za tą intensywnością często nie kryje się prawdziwa bliskość, lecz zjawisko znane jako love bombing.

Euforia na początku

Paweł, 25-latek z Warszawy, nie spodziewał się, że znajomość z aplikacji randkowej tak szybko nabierze tempa. Już po kilku dniach rozmów słyszał propozycje wspólnego wyjazdu za granicę, a niedługo później – nawet pomysł wynajęcia mieszkania razem. Początkowo czuł się szczęśliwy: w końcu ktoś widział w nim partnera do wspólnego życia. Jednak kiedy emocje zaczęły opadać, kontakt nagle się urwał. Paweł został sam – z poczuciem oszukania i lękiem przed kolejnym odrzuceniem.

To klasyczny przykład love bombingu: intensywne zaangażowanie i obietnice, które równie szybko mogą wyparować.

Reklama

Dlaczego ludzie bombardują miłością?

Psycholożka i psychoterapeutka Katarzyna Kucewicz wyjaśnia, że nie chodzi tu o świadome manipulowanie partnerem, lecz często o brak umiejętności regulowania własnych emocji. Love bomberzy działają w skrajnościach – z jednej strony zalewają drugą osobę uwagą, z drugiej szybko się wycofują, gdy ekscytacja spada. W efekcie związek bywa krótkotrwały i pozostawia po sobie rozczarowanie.

– To nie jest wyrażanie miłości, a sposób radzenia sobie z wewnętrznym napięciem – podkreśla ekspertka.

Granica między zauroczeniem a love bombingiem

Zakochanie samo w sobie często wiąże się z intensywnością: niekończącymi się rozmowami, tęsknotą i planami na przyszłość. Jak więc odróżnić je od niezdrowego bombardowania?

Reklama
  • W zauroczeniu druga osoba zwraca uwagę na potrzeby partnera.

  • W love bombingu dominują gesty i słowa, które mają przede wszystkim ukoić emocje samego bombardującego.

  • Intensywność zwykle trwa krótko i nagle ustaje, często prowadząc do ghostingu, czyli całkowitego zerwania kontaktu.

Kto staje się ofiarą?

Osoby bardziej wycofane, nieufne czy ostrożne w relacjach często przyciągają love bomberów. Dla kogoś, kto pragnie szybkiej bliskości, stanowią wyzwanie – a zdobycie ich uwagi daje poczucie satysfakcji i kontroli.

Jak się chronić?

Eksperci radzą, aby od samego początku stawiać jasne granice. Jeśli intensywność relacji nas przytłacza, warto powiedzieć to wprost:

Reklama

„Potrzebuję trochę przestrzeni, nie czuję się komfortowo w kontakcie non stop”.

Jeśli druga osoba to uszanuje – jest szansa na zdrową relację. Jeśli nie – to sygnał ostrzegawczy.

A jeśli to my bombardujemy?

Zdarza się, że sami wpadamy w pułapkę nieustannego pisania, wysyłania prezentów czy snucia planów, zanim dobrze poznamy drugą osobę. Warto wtedy zatrzymać się i zadać sobie pytanie:

  • Czy robię to dla tej osoby, czy dla siebie?

  • Czy naprawdę słucham jej potrzeb, czy bardziej chcę zaspokoić własne emocje?

Autorefleksja i gotowość do zmiany zachowań to klucz do budowania zdrowszych więzi.

Reklama

Rosnąca świadomość

Choć love bombing nie jest zjawiskiem nowym, coraz więcej mówi się o nim w mediach społecznościowych i w gabinetach terapeutycznych. Badania pokazują, że znaczna część użytkowników aplikacji randkowych doświadczyła tego zjawiska przynajmniej raz. Świadomość pozwala szybciej rozpoznać schemat i podjąć decyzję, czy naprawdę chcemy angażować się w taką relację.

 

 

 

Źródło: noizz.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości