Reklama

Zapomniane perły Konstancina

Konstancin-Jeziorna, od ponad wieku znany jako podwarszawskie uzdrowisko i miejsce letniego wypoczynku warszawskiej elity, wzbogacił się o kolejne obiekty objęte ochroną konserwatorską. Mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków Marcin Dawidowicz wpisał właśnie do rejestru zabytków cztery historyczne wille: willę Juliana Glassa przy ul. Piasta 12 oraz trzy budynki przy ul. Kraszewskiego – „Jeziorankę”, „Jutrzenkę” i „Krysieńkę”.

To kolejne świadectwa dawnej świetności Konstancina, którego przedwojenna architektura przez dziesięciolecia współtworzyła wyjątkowy krajobraz podwarszawskiego letniska.

Jak podkreślił konserwator, decyzja o wpisie była możliwa dzięki zaangażowaniu dwóch instytucji: Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji oraz Towarzystwa Miłośników Piękna i Zabytków Konstancina im. Stefana Żeromskiego. To właśnie ich działania zwróciły uwagę na historyczną wartość tych obiektów.

Modernizm spotyka tradycję

Najmłodsza z wpisanych do rejestru willi powstała pod koniec lat 30. XX wieku. Należała do Juliana Glassa – przedsiębiorcy z finansowej elity Warszawy, właściciela założonej w 1902 roku hurtowni wyrobów metalowych.

Reklama

Projekt budynku Glass powierzył znanemu duetowi architektów – Jerzemu Gelbardowi i Romanowi Sigalinowi. Powstała wówczas realizacja nietypowa nawet jak na ich dorobek.

– Jej forma stanowi wyjątkowe połączenie architektury modernistycznej z tradycyjnymi willami podmiejskimi wznoszonymi na terenie Skolimowa-Konstancina – wskazuje Marcin Dawidowicz.

Po II wojnie światowej los budynku zmienił się diametralnie. W latach 50. willa została przekazana Państwowemu Instytutowi Reumatologicznemu. Działała tam jedna z pierwszych w Polsce stacji naukowo-badawczych zajmujących się nowymi metodami leczenia reumatyzmu. Z czasem jednak działalność instytutu przeniesiono do nowego budynku, a dawna willa zaczęła stopniowo popadać w ruinę. Dziś pozostaje wyłączona z użytkowania.

Reklama

Pensjonat wśród sosen

Nieco starsza jest willa „Jezioranka” przy ul. Kraszewskiego 8, wzniesiona na początku XX wieku z myślą o gościach szukających wypoczynku wśród konstancińskich lasów.

Na rozległej, leśnej działce powstał nie tylko sam budynek mieszkalny, usytuowany na niewielkim wzniesieniu. Właściciele zadbali również o pełną infrastrukturę letniskową: oficynę, ogród z fontanną, studnię, kort tenisowy, a nawet figurę Matki Bożej.

Przedwojenne ogłoszenia prasowe zachęcały do wynajmu komfortowych apartamentów – trzy pokoje z kuchnią albo mniejsze mieszkania dla letników.

Reklama

W historii willi zapisały się także postaci ze świata sztuki. Przez pewien czas mieszkał tu i pracował znany malarz Józef Pankiewicz.

– Stylistyka budynku jest charakterystyczna dla zabudowy z pierwszej dekady XX wieku. Historia willi wiąże się ze znanymi postaciami ze świata przemysłu i sztuki – podkreśla konserwator.

Dziś „Jezioranka” stoi jednak pusta. Lata zaniedbań pozostawiły na niej wyraźne ślady.

Letniskowa elegancja

Kolejny z wpisanych obiektów – willa „Jutrzenka” przy ul. Kraszewskiego 10 – powstała w 1910 roku na zamówienie Władysława Kosmana, właściciela składu towarów kolonialnych, oraz jego żony Teodozji z Sowińskich.

Reklama

Budynek zaprojektowano z myślą o funkcji letniskowej, co widać w jego architekturze. Zróżnicowana wysokość bryły i drewniane werandy nadają mu lekkości i podkreślają wypoczynkowy charakter.

Jak zaznacza Dawidowicz, architektura willi została zaprojektowana indywidualnie – tak, aby harmonijnie połączyć walory estetyczne z funkcją wakacyjnego domu.

Styl narodowy w Konstancinie

Najmłodsza z trzech willi przy ul. Kraszewskiego – „Krysieńka” – powstała w latach 20. XX wieku. W 1928 roku jej właścicielką została Józefa Zarembina z domu Różańska, mieszkanka warszawskiej ul. Żurawiej.

Reklama

Budynek, podobnie jak wiele konstancińskich obiektów z tego okresu, pełnił funkcję pensjonatu. Jego architektura wpisuje się w popularny wówczas styl narodowy.

– Łączył on elementy architektury klasycznej z modernistycznym uproszczeniem form – wyjaśnia konserwator.

Szansa na drugie życie

Dziś trzy wille przy ul. Kraszewskiego – „Jezioranka”, „Jutrzenka” i „Krysieńka” – pozostają nieużytkowane. Wszystkie znajdują się w rękach prywatnych właścicieli.

Podczas oględzin obiektów deklarowali oni jednak chęć podjęcia prac, które pozwolą przywrócić budynkom dawny blask.

Reklama

– Ich właściciele zapowiadają działania zmierzające do przywrócenia willom dawnej świetności i ponownego wykorzystania tych obiektów – przekazał Marcin Dawidowicz.

Wpis do rejestru zabytków to pierwszy krok, który może pomóc ocalić kolejne fragmenty architektonicznej historii Konstancina – miejsca, gdzie przez dekady splatały się losy artystów, przedsiębiorców i warszawskich elit szukających wytchnienia od miejskiego zgiełku.

Źródło: PAP, Zdj. PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości