To ma być wiadomość dla tych, którzy będą żyli pół wieku po nas. W czwartek na placu Corazziego w Radomiu uroczyście złożono kapsułę czasu przygotowaną z okazji 50. rocznicy Czerwca ’76. Inicjatywa Instytutu Pamięci Narodowej ma przypominać o wydarzeniach, które na trwałe wpisały się w historię miasta i całej Polski. Kapsuła pozostanie zamknięta przez kolejne 50 lat – zostanie otwarta dopiero w 2076 roku.
To nie tylko symboliczny hołd dla uczestników robotniczego protestu, ale również zapis współczesnego Radomia. W szczelnie zamkniętym pojemniku znalazły się dokumenty, pamiątki oraz przedmioty codziennego użytku, które mają pokazać przyszłym pokoleniom, jak wyglądało życie w 2026 roku.
W kapsule umieszczono akt erekcyjny oraz listy skierowane do mieszkańców Radomia, którzy otworzą ją za pół wieku. Autorami wiadomości są m.in. prezydent miasta Radosław Witkowski, przedstawiciele delegatury IPN, uczestnicy wydarzeń z czerwca 1976 roku oraz Młodzieżowa Rada Miasta.
– Piszemy do Was z miasta, które pamięta. Z miasta, którego historia została naznaczona odwagą ludzi gotowych upomnieć się o swoją godność, prawa i wolność – napisał prezydent Radomia. W swoim liście podkreślił, że pamięć o Czerwcu ’76 nie jest dla mieszkańców jedynie elementem historii, lecz ważną częścią lokalnej tożsamości.
Zawartość kapsuły łączy dokumenty historyczne z przedmiotami, które za 50 lat mogą stać się świadectwem codzienności. Obok kopii archiwalnych materiałów znalazły się m.in. nagrane przez Służbę Bezpieczeństwa homilie ks. Romana Kotlarza oraz publikacja IPN „50 mgnień Radomskiego Czerwca ’76”.
Nie zabrakło również współczesnych pamiątek. Do kapsuły trafiły monety i banknoty będące obecnie w obiegu, karta miejska, kartka z kalendarza z datą 25 czerwca 2026 roku, komiks „Radom 1976. Beton i marzenia”, plakat autorstwa Andrzeja Pągowskiego, partytura utworu „reSPEKTRUM” Radomskiej Orkiestry Kameralnej oraz medal z Półmaratonu Radomskiego Czerwca ’76.
25 czerwca 1976 roku przez Polskę przetoczyła się fala robotniczych protestów wywołanych zapowiedzią drastycznych podwyżek cen żywności. Strajki wybuchły spontanicznie i w krótkim czasie objęły 97 zakładów pracy w 24 województwach. Łącznie protestowało około 60 tysięcy osób.
Najbardziej dramatyczny przebieg wydarzenia miały w Radomiu, Ursusie i Płocku. W Radomiu na ulice wyszło nawet 25 tysięcy mieszkańców. Demonstranci domagali się wycofania planowanych podwyżek, a gdy przez długi czas nie doczekali się reakcji władz, tłum wtargnął do siedziby Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Budynek został podpalony, doszło także do licznych zniszczeń i plądrowania sklepów.
Do stłumienia protestu skierowano oddziały Milicji Obywatelskiej z Warszawy, Łodzi, Kielc i Lublina oraz podchorążych Wyższej Szkoły Oficerskiej MO w Szczytnie. Funkcjonariusze używali pałek, armatek wodnych i gazów łzawiących. Tragicznie zakończyły się wydarzenia dla Jana Łabęckiego i Tadeusza Ząbeckiego, którzy zginęli pod rozpędzoną przyczepą z betonowymi płytami.
Po zakończeniu protestów rozpoczęła się fala represji. Zatrzymanych przewożono do komend Milicji Obywatelskiej, gdzie byli bici i zmuszani do przechodzenia przez tzw. ścieżki zdrowia – jednej z najbardziej ponurych metod stosowanych wobec uczestników Czerwca ’76.
Władze PRL organizowały pokazowe procesy. Według danych Instytutu Pamięci Narodowej w samym Radomiu skazano 25 osób. Osiem z nich usłyszało wyroki od ośmiu do dziesięciu lat więzienia, jedenaście otrzymało kary od pięciu do sześciu lat, a kolejne sześć – od dwóch do czterech lat. Wielu protestujących straciło pracę i zostało objętych tzw. wilczym biletem, który skutecznie utrudniał znalezienie nowego zatrudnienia.
Represje wobec robotników spotkały się jednak z reakcją środowisk opozycyjnych. Jeszcze we wrześniu 1976 roku powstał Komitet Obrony Robotników – pierwsza jawnie działająca organizacja opozycyjna w państwie komunistycznym. To właśnie pomoc udzielana represjonowanym uczestnikom Czerwca ’76 stała się początkiem ruchu, który kilka lat później odegrał kluczową rolę w przemianach prowadzących do upadku systemu komunistycznego w Polsce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze