Reklama

"Baliśmy się mówić". Mocne relacje lekarzy ze Szpitala Południowego

Afera wokół warszawskiego Szpitala Południowego zamiast wygasać, nabiera kolejnego rozpędu. Coraz więcej wskazuje na to, że sprawa może mieć znacznie szerszy wymiar, niż początkowo sądzono. Do Naczelnej Izby Lekarskiej zgłaszają się kolejni lekarze, którzy deklarują gotowość złożenia zeznań i opowiedzenia o nieprawidłowościach, z jakimi mieli się zetknąć podczas pracy w placówce.

O nowych okolicznościach poinformował na antenie RMF24 prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski. Jak ujawnił, do rzecznika odpowiedzialności zawodowej zgłasza się już grupa medyków gotowych przedstawić własne relacje.

Lekarze przerywają milczenie

Jak podkreślił Jankowski, chęć złożenia zeznań wyraziło już co najmniej sześciu, a być może nawet siedmiu lekarzy związanych ze Szpitalem Południowym. Według prezesa NIL ich relacje dotyczą przede wszystkim poważnych problemów organizacyjnych oraz sposobu funkcjonowania placówki.

Reklama

Medycy mają mówić o niedostatecznym nadzorze, braku odpowiednich kompetencji przy podejmowaniu decyzji, wykonywaniu procedur przekraczających rzeczywiste możliwości personelu, a także o zaniedbaniach, które były wcześniej zgłaszane, lecz nie doczekały się reakcji.

Jeszcze bardziej niepokojące są jednak informacje dotyczące atmosfery panującej w szpitalu. Z relacji lekarzy wynika, że przez długi czas obawiali się mówić o dostrzeganych problemach.

– Mówią bardzo dużo o pewnej kulturze zamiatania pod dywan. Bali się mówić wcześniej, bo groziłoby im być może zwolnienie. To już są patologie, które pokazują, że zabrakło tam proceduralnych bezpieczników – zaznaczył prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Reklama

Śledczy poznają kolejne relacje

NIL zapowiada ścisłą współpracę z prokuraturą. Jak zapewnił Łukasz Jankowski, lekarze zgłaszający się do samorządu zawodowego będą zachęcani do przekazania wszystkich posiadanych informacji również śledczym.

To oznacza, że materiał dowodowy w sprawie może zostać w najbliższych tygodniach znacząco poszerzony. Jeżeli kolejne relacje potwierdzą wcześniej pojawiające się zarzuty, śledztwo może objąć nie tylko indywidualną odpowiedzialność konkretnych osób, ale również sposób funkcjonowania całej placówki.

Reklama

"Opcja atomowa" dla lekarza

Prezes NIL odniósł się również do możliwych konsekwencji dyscyplinarnych wobec Dawida Kacprzyka. Katalog kar przewidzianych przez samorząd lekarski jest szeroki – od upomnienia i nagany, przez zawieszenie prawa wykonywania zawodu, zakaz pełnienia funkcji kierowniczych czy karę finansową, aż po najdalej idącą sankcję.

Jak podkreślił Jankowski, odebranie prawa wykonywania zawodu to dla lekarza "opcja atomowa", oznaczająca de facto całkowity koniec kariery zawodowej.

Jednocześnie zaznaczył, że jeśli najpoważniejsze zarzuty się potwierdzą, tak surowa kara byłaby w pełni uzasadniona.

Reklama

– Jeżeli lekarz w sposób celowy naraża zdrowie i życie swojego pacjenta, to takie czarne owce musimy z zawodu eliminować – powiedział.

Według prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej pierwsze decyzje w tej sprawie mogą zapaść już w ciągu najbliższych tygodni.

Źródło: wPolityce.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości