Spacerowicze na Mokotowie mogli przecierać oczy ze zdumienia. Wśród samochodów i miejskiego zgiełku pojawił się niespodziewany gość – biały paw, który najwyraźniej postanowił na chwilę opuścić swoje królewskie otoczenie i ruszyć na przechadzkę po okolicy. Jego samotna wyprawa szybko jednak zamieniła się w nietypową akcję eskortową z udziałem strażników miejskich.
Wszystko zaczęło się na Sielcach. Patrol straży miejskiej, przemierzający ulicę Czerską, dostrzegł ptaka, który zdecydowanie nie pasował do miejskiego krajobrazu.
– Z początku wydawało nam się, że to łabędź i zaraz odleci – relacjonował jeden ze strażników. – Dopiero gdy podeszliśmy bliżej, zobaczyliśmy, że to paw. I to wyjątkowy, bo całkowicie biały.
Szybko stało się jasne, że nie jest to przypadkowy przybysz. Obrączka na nodze zdradzała jego pochodzenie, a wszystko wskazywało na to, że ptak oddalił się z pobliskich Łazienek Królewskich. Ponieważ pawie nie przemieszczają się na duże odległości lotem, a ruch uliczny był wciąż intensywny, strażnicy postanowili działać.
Nietypowy „spacerowicz” nie należał do najbardziej zdyscyplinowanych uczestników ruchu. Co chwilę zmieniał kierunek, próbując zejść z wyznaczonej trasy. Strażnicy cierpliwie pilnowali, by zmierzał w stronę swojego naturalnego środowiska.
W pewnym momencie sytuacja się skomplikowała – paw poderwał się i przeleciał przez ogrodzenie na teren laboratoriów policyjnych. Interwencja wymagała współpracy z ochroną obiektu, ale ostatecznie udało się bezpiecznie wydostać ptaka.
Największym wyzwaniem okazało się jednak przeprowadzenie go przez ruchliwą ulicę Gagarina. Funkcjonariusze podzielili się zadaniami – jeden torował drogę radiowozem, drugi towarzyszył ptakowi pieszo, czuwając nad jego kierunkiem marszu.
Eskorta zakończyła się sukcesem przy wejściu od strony ulicy Stępińskiej. Tam paw, jak gdyby nigdy nic, powrócił na teren Łazienek.
Łazienki Królewskie od lat są domem dla wolno żyjących pawi indyjskich. Wśród nich znajdują się również osobniki o rzadkim, białym upierzeniu – takie jak bohater tej historii.
Choć ich wygląd może sugerować albinizm, w rzeczywistości jest inaczej. Białe pióra to efekt dziedziczenia recesywnego genu odpowiedzialnego za brak barwnika. Ptaki te nie mają charakterystycznych czerwonych oczu, co odróżnia je od albinosów.
Sam paw indyjski to gatunek wywodzący się z subkontynentu indyjskiego, od wieków obecny także w hodowlach na całym świecie. W kulturze hinduistycznej uchodzi za zwierzę święte, symbol piękna i dostojności.
Tym razem jednak zamiast pałacowych alejek wybrał asfalt i miejskie ulice – na szczęście tylko na chwilę. Dzięki czujności strażników jego przygoda zakończyła się bezpiecznym powrotem do domu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze