Od niedzielnego wieczoru służby prowadzą intensywne poszukiwania 15-letniego chłopca, który zaginął w nurcie Wisły na warszawskiej Pradze. Nastolatek wszedł do rzeki razem z kolegą i dziewczyną. Jeden z chłopców zdołał samodzielnie wrócić na brzeg, drugi zniknął pod powierzchnią wody i do tej pory nie został odnaleziony.
Informacja o zaginięciu nastolatka wpłynęła do służb ratunkowych w niedzielę, 21 czerwca, krótko po godzinie 19. Zdarzenie miało miejsce w rejonie Praskiej Plaży Miejskiej, znanej warszawiakom jako plaża Rusałka. To odcinek Wisły znajdujący się między mostem Śląsko-Dąbrowskim a mostem Gdańskim, w pobliżu Wybrzeża Helskiego.
Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce skierowano liczne siły ratownicze. Rozpoczęto przeszukiwanie rzeki oraz terenów przylegających do miejsca, w którym chłopiec był widziany po raz ostatni.
Jak wynika z ustaleń służb, do Wisły weszło troje młodych ludzi – dwóch 15-letnich chłopców i dziewczyna. Wszyscy są obywatelami Ukrainy. W pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Jeden z nastolatków zdołał samodzielnie wydostać się na brzeg. Drugi zniknął pod wodą i nie wypłynął na powierzchnię. To właśnie jego od wielu godzin poszukują ratownicy. Okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane.
Akcja ratunkowo-poszukiwawcza prowadzona jest zarówno na wodzie, jak i wzdłuż brzegów Wisły. Ratownicy wykorzystują specjalistyczny sprzęt i sukcesywnie sprawdzają kolejne odcinki rzeki.
Na razie nie przekazano informacji o odnalezieniu zaginionego chłopca. Służby apelują jednocześnie o zachowanie szczególnej ostrożności podczas wypoczynku nad Wisłą. Choć rzeka w wielu miejscach wygląda spokojnie, jej nurt bywa bardzo silny i nieprzewidywalny, nawet w pobliżu plaż i popularnych miejsc rekreacyjnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze