Reklama

To mu się po prostu należało

Nie oszukujmy się — w Polsce entuzjazm wobec cudzej fortuny bywa umiarkowany. Lubimy sukcesy, ale jeszcze częściej patrzymy na nie z dystansem. Jednak są momenty, kiedy nawet najwięksi sceptycy muszą powiedzieć: tak, to jest uczciwa nagroda i w pełni zasłużona. Tak właśnie jest w przypadku Kacpra Tomasiaka.

19-letni skoczek narciarski podczas igrzysk olimpijskich 2026 we Włoszech zrobił coś, o czym marzy większość sportowców — wraca z trzema medalami. Dwa srebra i brąz to wynik, który automatycznie ustawił go w gronie największych polskich bohaterów tej imprezy. Za tym sukcesem idą także konkretne pieniądze — łącznie niemal dwa miliony złotych nagród.

Skąd ta kwota?

Największa część wsparcia pochodzi od Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Tomasiak otrzyma setki tysięcy złotych za medale indywidualne oraz za sukces w konkursie duetów, a dodatkowo znaczącą pulę w tokenach. Do tego dochodzą symboliczne, choć efektowne dodatki: obraz, voucher na wakacje i biżuteria.

Reklama

Nieco bardziej skomplikowane są nagrody ministerialne. Zgodnie z przepisami sportowiec, który podczas jednej imprezy zdobywa kilka medali, otrzymuje jedną, odpowiednio wyliczoną premię. W praktyce oznacza to jednorazową wypłatę oraz dwuletnie stypendium rozłożone na miesięczne raty. Po podliczeniu wszystkich źródeł suma zamyka się w okolicach 1,98 miliona złotych.

Nie tylko Tomasiak

Nagrody trafią także do innych medalistów. Paweł Wąsek, partner Tomasiaka w konkursie duetów, również otrzyma znaczące premie finansowe i świadczenia. Z kolei czwarty medal dla Polski na tych igrzyskach wywalczył łyżwiarz szybki Władimir Semirunnij, który również zapewnił sobie olimpijskie przywileje na przyszłość.

Reklama

Co dalej? Olimpijska stabilizacja

Medaliści zagwarantowali sobie tzw. świadczenie olimpijskie — comiesięczne wsparcie finansowe przysługujące po zakończeniu kariery sportowej, pod warunkiem spełnienia określonych kryteriów. To forma zabezpieczenia dla tych, którzy przez lata reprezentowali kraj na najwyższym poziomie.

Pieniądze to jedno, ale ważniejsze jest coś innego

Łatwo sprowadzić tę historię do liczb — setek tysięcy, bonusów i stypendiów. Tyle że w przypadku Kacpra Tomasiaka wielu kibiców zwraca uwagę na coś znacznie ważniejszego: jego sposób bycia.

Spokój, pokora i naturalność, z jaką znosi zarówno sukcesy, jak i presję, sprawiają, że trudno go nie polubić. Nie ma w tym sztuczności ani kreowanej na siłę medialnej persony. Jest młody sportowiec, który ciężko pracuje, mówi prosto i nie zachowuje się tak, jakby świat mu coś był winien. To właśnie ta postawa sprawia, że Polacy — zwykle oszczędni w zachwytach — tym razem mówią jednym głosem: temu chłopakowi to się po prostu należy.

Reklama

Bo jeśli już mamy komuś kibicować i gratulować fortuny, to właśnie komuś takiemu.


Źródło: PAP Aktualizacja: 17/02/2026 09:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości