Legia Warszawa nie zamierza zamykać kadrowej układanki po trzech letnich transferach. Przy Łazienkowskiej trwa intensywna praca nad kolejnymi ruchami, bo sztab Marka Papszuna chce wejść w przygotowania do sezonu z niemal kompletną drużyną. Czasu nie zostało wiele.
Stołeczny klub rozpoczął lato od sprowadzenia Ivana Brkicia, Zorana Arsenicia oraz Łukasza Zjawińskiego, ale wewnątrz klubu nikt nie traktuje tych ruchów jako zakończenia przebudowy. Wręcz przeciwnie — to dopiero początek większego planu.
Według informacji „Faktu”, Legia wciąż aktywnie pracuje nad pozyskaniem dwóch zawodników. Priorytetami pozostają środkowy pomocnik oraz piłkarz na prawe wahadło. Przy Łazienkowskiej panuje przekonanie, że właśnie te pozycje wymagają dziś największego wzmocnienia, jeśli drużyna ma realnie walczyć o odzyskanie dominacji w Ekstraklasie.
Kluczowe jest jednak tempo działania. Marek Papszun chce rozpocząć przygotowania z możliwie gotową kadrą, dlatego klub naciska, by większość ruchów została dopięta jeszcze przed startem obozu przygotowawczego zaplanowanego na 20 czerwca.
To podejście nie jest przypadkowe. Szkoleniowiec Legii znany jest z tego, że ogromną wagę przykłada do organizacji i intensywności treningów od pierwszego dnia pracy z zespołem. Im szybciej nowi zawodnicy wejdą do drużyny, tym większa szansa, że Legia uniknie chaosu, który w poprzednich sezonach często odbijał się na wynikach już na starcie rozgrywek.
Poszukiwania nowego pomocnika są bezpośrednio związane z sytuacją Jurgena Elitima. Kolumbijczyk miał pozostać ważnym elementem środka pola, jednak ostatecznie wybrał znacznie korzystniejszą finansowo ofertę tureckiego Bursasporu.
W klubie szybko uznano, że tej luki nie da się załatać wyłącznie wewnętrznymi rozwiązaniami. Legia potrzebuje zawodnika, który wniesie jakość nie tylko w rozegraniu, ale również w pressingu i organizacji gry bez piłki — a to elementy kluczowe w systemie Papszuna.
Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja na prawym wahadle. Na papierze szkoleniowiec ma kilka opcji: Pawła Wszołka, Kacpra Chodynę i Petara Stojanovicia. Problem w tym, że przyszłość dwóch ostatnich wciąż stoi pod znakiem zapytania, dlatego klub zabezpiecza się na wypadek zmian kadrowych.
Właśnie dlatego coraz częściej pojawia się nazwisko Bartosza Bereszyńskiego. Jak informował wcześniej Sport.pl, temat jego powrotu do Warszawy staje się coraz bardziej konkretny.
33-letni defensor kończy kontrakt z Palermo wraz z końcem czerwca, co sprawia, że potencjalny transfer byłby dla Legii zdecydowanie łatwiejszy do przeprowadzenia. Dla samego zawodnika oznaczałby natomiast sentymentalny powrót po niemal dekadzie gry za granicą.
Bereszyński wciąż ma renomę piłkarza o dużym doświadczeniu, a jego uniwersalność mogłaby okazać się dla Papszuna wyjątkowo cenna. Zwłaszcza że Legia szuka dziś nie tylko jakości sportowej, ale również liderów, którzy pomogą uporządkować drużynę po kolejnych miesiącach niestabilności.
Przy Łazienkowskiej równolegle trwają także rozmowy dotyczące przyszłości Jeana-Pierre’a Nsame. Klub chce przedłużyć współpracę z napastnikiem, co pokazuje, że lato w Warszawie dopiero się rozpędza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze