Reklama

Techno zatrzęsło Wilanowem. Ratusz odpowiada na burzę

Głośna noc, skargi mieszkańców, zniszczone trawniki i pytania o wpływ potężnego nagłośnienia na zwierzęta żyjące w otoczeniu zabytkowego pałacu. Majowa impreza techno w Wilanowie długo nie schodziła z ust warszawiaków, a sprawą zainteresował się nawet Rzecznik Praw Obywatelskich. Teraz stołeczny ratusz odpowiada na jego zastrzeżenia. Urzędnicy przekonują, że przy wydawaniu zgody na imprezę masową nie mieli podstaw prawnych, by badać jej wpływ na środowisko czy poziom emitowanego hałasu.

Chodzi o wydarzenie Circoloco, które odbyło się w nocy z 9 na 10 maja na dziedzińcu Pałacu w Wilanowie. Elektroniczna muzyka rozbrzmiewała do późnych godzin nocnych, a jej skutki – jak relacjonowali mieszkańcy – były odczuwalne daleko poza terenem samej imprezy.

Noc techno, której Wilanów długo nie zapomniał

Po wydarzeniu w mediach społecznościowych i lokalnych grupach pojawiła się fala komentarzy mieszkańców, szczególnie Miasteczka Wilanów. Skarżyli się oni przede wszystkim na hałas, który miał utrudniać sen aż do wczesnego rana. Kontrowersje wzbudziły również zdjęcia trawników, po których poruszał się ciężki sprzęt.

Reklama

Na tym jednak lista zastrzeżeń się nie kończyła. Działacze Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków zwracali uwagę, że organizowanie tak głośnego wydarzenia w otoczeniu terenów cennych przyrodniczo może mieć konsekwencje dla żyjących tam zwierząt, szczególnie ptaków.

Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek. W piśmie skierowanym do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego zakwestionował sposób, w jaki miasto przeprowadziło procedurę poprzedzającą wydanie zgody.

RPO przypomniał, że początkowo organizator nie otrzymał zezwolenia. Powodem był brak kompletu wymaganych opinii, a jedna z przedstawionych ocen była negatywna. Sytuacja zmieniła się jednak po dostarczeniu nowych dokumentów i pozytywnych opinii odpowiednich służb. Wówczas wcześniejszą decyzję zmieniono, otwierając drogę do organizacji wydarzenia.

Reklama

Zdaniem Rzecznika miasto powinno było dokładniej przyjrzeć się nie tylko dokumentom, ale również interesowi społecznemu. Chodziło przede wszystkim o zgłaszane wcześniej obawy mieszkańców, możliwe uciążliwości związane z hałasem oraz potencjalne konsekwencje dla otoczenia pałacu.

Ratusz: przepisy nie pozwalały nam badać hałasu

Odpowiedzi na zarzuty udzielił zastępca prezydenta Warszawy Tomasz Mencina. Jak wyjaśnił, decyzja w sprawie imprezy została podjęta na podstawie przepisów regulujących organizację wydarzeń masowych. Te – według stanowiska miasta – pozostawiają urzędnikom niewielkie pole do uznaniowości.

Reklama

Jeżeli organizator przedstawi wymagane dokumenty i spełni warunki określone w ustawie, urząd nie może odmówić zgody z powodów, których przepisy nie przewidują.

Mencina podkreślił, że organ wydający zezwolenie na imprezę masową nie ma podstaw do analizowania jej wpływu na szeroko rozumiane środowisko. Dotyczy to również emisji hałasu. Z tego właśnie powodu kwestie te nie były formalnie badane w postępowaniu dotyczącym Circoloco.

Nie oznacza to jednak – przekonuje ratusz – że obawy związane z wydarzeniem zostały całkowicie zignorowane. Według Menciny już na początku procedury organizator oraz Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie zostali poinformowani o zastrzeżeniach dotyczących miejsca i terminu imprezy.

Reklama

Miasto nie podziela również zarzutów dotyczących nieprawidłowości proceduralnych. Pierwsza odmowa miała wynikać z konkretnych braków: organizator nie przedstawił wszystkich wymaganych dokumentów i dysponował negatywną opinią jednej z właściwych instytucji.

Sytuacja zmieniła się 30 kwietnia 2026 roku. Pełnomocnik organizatora wystąpił o zmianę wcześniejszej decyzji i przedłożył nowe, tym razem pozytywne opinie odpowiednich służb i inspekcji. Złożył również oświadczenie o zrzeczeniu się prawa do odwołania od decyzji. Po spełnieniu formalnych warunków miasto wydało zgodę.

Reklama

Ponad 300 imprez rocznie. Czy przepisy nadążają za rzeczywistością?

Spór wokół majowego wydarzenia w Wilanowie pokazuje jednak problem znacznie szerszy niż jedna noc z muzyką techno. Jeżeli urząd rzeczywiście nie ma prawnych narzędzi, by na etapie wydawania zgody uwzględnić potencjalny wpływ wielkiej imprezy na mieszkańców czy środowisko, pojawia się pytanie, czy obecne przepisy odpowiadają realiom organizowania dużych wydarzeń w tak szczególnych lokalizacjach.

Tomasz Mencina przypomniał, że każdego roku w Warszawie odbywa się ponad 300 imprez masowych. Wiosną, latem i jesienią wiele koncertów organizowanych jest na stadionach oraz terenach otwartych. Jak podkreśla ratusz, każda decyzja musi być podejmowana przede wszystkim na podstawie obowiązujących przepisów.

Reklama

Dla mieszkańców Wilanowa formalne wyjaśnienia mogą jednak nie zamykać sprawy. Pozostają bowiem pytania o to, gdzie przebiega granica między prawem organizatora do przeprowadzenia legalnej imprezy a prawem mieszkańców do nocnego spokoju oraz potrzebą ochrony wyjątkowego otoczenia jednego z najważniejszych warszawskich zabytków.

I właśnie ten spór – bardziej niż sama muzyka, która ucichła nad ranem – może jeszcze długo wybrzmiewać w Wilanowie.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości