Do 2032 roku ma powstać północna „wylotówka” z Warszawy, czyli jeden z najbardziej skomplikowanych odcinków trasy S7. Kończą się prace projektowe, a GDDKiA zapowiada, że w połowie przyszłego roku wystąpi o kluczową decyzję administracyjną.
Po latach impasu projekt wreszcie nabiera tempa. Chodzi o 13-kilometrowy fragment S7, który ma wyprowadzać ruch z warszawskiej obwodnicy S8 w kierunku Gdańska, przebiegając przez Bielany i Bemowo. Choć odcinek nie jest długi, to jego budowa będzie wyjątkowo wymagająca – trasa poprowadzona zostanie przez tereny silnie zurbanizowane, w sąsiedztwie Kampinoskiego Parku Narodowego oraz w bezpośredniej bliskości lotniska Warszawa-Babice.
Nowy odcinek S7 zacznie się w Dziekanowie Leśnym, gdzie pobiegnie ul. Kolejową – w śladzie obecnej drogi krajowej nr 7. Za węzłem Łomianki trasa odbije na wschód i poprowadzona zostanie nasypem wzdłuż granicy Kampinoskiego Parku Narodowego.
Pierwszy warszawski węzeł zaplanowano przy ul. Wójcickiego. Od tego miejsca rozpoczyna się najbardziej złożony fragment inwestycji – na pięciu kilometrach znajdą się aż cztery węzły drogowe.
Wólka Węglowa – w tym miejscu S7 zostanie poszerzona do czterech pasów w każdym kierunku.
Janickiego – węzeł powstający wspólnie z m.st. Warszawą, umożliwiający zjazd na planowaną Trasę Mostu Północnego
Odległość między węzłami Wólka Węglowa i Janickiego to około kilometr. Pracujemy nad rozwiązaniami, które zapewnią ich maksymalną przepustowość oraz umożliwią włączenie miejskiej trasy do S7 – podkreśla Jarosław Wąsowski, dyrektor GDDKiA w Warszawie.
Za ul. Arkuszową S7 zostanie poprowadzona pierwszym tunelem, o długości około 1 km. Wyjazd na powierzchnię będzie krótkotrwały – tylko na wysokości węzła Generała Maczka, w pobliżu lotniska Babice, gdzie droga najprawdopodobniej przebiegnie w zagłębieniu.
Następnie kierowcy wjadą do drugiego tunelu, długiego około 1,1 km. Jak podkreślają projektanci, przebieg został zoptymalizowany tak, by w jak najmniejszym stopniu ingerować w infrastrukturę lotniczą – pas startowy pozostanie nienaruszony.
Po wyjściu z tunelu trasa wzniosie się ponad teren i zakończy się na dwupoziomowym węźle Warszawa Północ, łącząc się z Trasą Armii Krajowej (S8). Węzeł ma mieć trzy wloty, ale w projekcie przewidziano możliwość przyszłej rozbudowy – m.in. pod ewentualne przedłużenie S7 jako Trasy N-S aż do rejonu węzła Marynarska przy lotnisku Chopina. Nie wiadomo jeszcze, czy taki odcinek realizowałoby miasto, czy GDDKiA.
Jesienią 2024 roku wyłoniono projektanta – konsorcjum Transprojekt Gdańsk i Transprojekt Warszawa. Dokumentację, konsultacje i wszystkie niezbędne zezwolenia firmy muszą przygotować w ciągu 41 miesięcy, czyli do wiosny 2028 roku.
Następnie GDDKiA ogłosi przetarg na wykonawcę robót. Najwcześniej może to nastąpić pod koniec 2028 roku, a sama budowa potrwa około trzech lat.
– Chcemy oddać tę trasę do użytku w 2032 roku – potwierdza Jarosław Wąsowski.
Będzie to jeden z ostatnich brakujących fragmentów S7, która docelowo osiągnie długość ok. 750 km. Obecnie kierowcy mogą korzystać z ponad 650 km, a 55 km jest w budowie. Równolegle toczą się prace przygotowawcze przy odcinkach na południe od Krakowa, gdzie inwestycja budzi opór części mieszkańców.
Źródło: forsal.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze