Na Białołęce pojawiły się wiertnice, sondy i zespoły geologów. Prace prowadzone w rejonie skrzyżowania ulic Modlińskiej i Płochocińskiej mogą na pierwszy rzut oka wyglądać niepozornie, ale są jednym z ważniejszych etapów przygotowań do budowy czwartej linii warszawskiego metra. Zanim pod miastem zaczną pracować maszyny drążące tunele, projektanci muszą bowiem dokładnie wiedzieć, co znajduje się kilkadziesiąt metrów pod powierzchnią.
Badania geologiczne rozpoczęto wcześniej także na Wilanowie. Teraz specjaliści pracują na północnym krańcu planowanej trasy M4. Skala całego przedsięwzięcia jest duża – na trasie przyszłej linii przewidziano ponad 960 wierceń, z czego przeszło 330 właśnie na Białołęce.
Jak podkreśla prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, rozpoznanie warunków gruntowych jest niezbędne do wyboru odpowiednich technologii budowy, określenia parametrów przyszłych konstrukcji oraz ograniczenia wpływu inwestycji na jej otoczenie. Szczegółowe dane mają również pomóc w zapewnieniu bezpieczeństwa podczas późniejszego prowadzenia robót.
Budowa metra zaczyna się znacznie wcześniej niż w momencie pojawienia się pod ziemią tarczy drążącej tunel. Jednym z pierwszych etapów jest dokładne rozpoznanie podłoża, przez które w przyszłości będzie przebiegała trasa.
W przypadku M4 geolodzy wykonają łącznie 963 wiercenia i około tysiąca sondowań. Zaplanowano również 90 węzłów badawczych, 50 próbnych sondowań, badania geofizyczne oraz szeroki zakres analiz laboratoryjnych. Najgłębsze odwierty mają sięgać 52 metrów.
Z otworów pobierane są rdzenie gruntowe, które można porównać do geologicznego zapisu kolejnych warstw znajdujących się pod miastem. Ich analiza pozwala sprawdzić, z jakim rodzajem gruntu będą mieli do czynienia projektanci i wykonawcy. Część próbek trafia następnie do laboratoriów, gdzie badane są ich właściwości fizyczne, mechaniczne i chemiczne.
Inną metodą jest sondowanie, dzięki któremu specjaliści określają między innymi wytrzymałość oraz podatność gruntu na odkształcenia. Jeszcze innych informacji dostarczają badania geofizyczne. Do odpowiednio przygotowanych otworów wprowadzane są urządzenia pozwalające mierzyć czas przechodzenia fal sejsmicznych przez kolejne warstwy podłoża.
Dla mieszkańców obecność ekip badawczych nie powinna oznaczać większych utrudnień. Punkty odwiertów lokalizowane są przede wszystkim poza jezdniami i chodnikami, między innymi na terenach zielonych, a miejsca prowadzenia prac są odpowiednio zabezpieczane i oznakowane.
Pierwszy etap prac geologicznych obejmuje niemal 700 otworów badawczych, około 750 sondowań oraz 10 badań geofizycznych. Ich rozmieszczenie nie jest przypadkowe. Wzdłuż planowanych tuneli kolejne punkty pojawiają się maksymalnie co 50 metrów, a dodatkowe badania wykonywane są po obu stronach osi przyszłej trasy.
Jeszcze dokładniejszego rozpoznania wymagają miejsca, w których mają powstać stacje, komory rozjazdowe, tory odstawcze czy wentylatornie. Tam odległość pomiędzy odwiertami może wynosić najwyżej 25 metrów.
Do tej pory wykonano około jednej czwartej zaplanowanych prac. Badania mają potrwać do jesieni przyszłego roku. Skala zadania wynika przede wszystkim z długości przyszłej linii – geolodzy muszą sprawdzić warunki na całym jej przebiegu, uwzględniając również teren planowanej Stacji Techniczno-Postojowej Polfa na Białołęce.
Same odwierty są jednak tylko częścią przygotowań. Projektanci będą musieli również określić, w jaki sposób budowa może oddziaływać na istniejące budynki znajdujące się w sąsiedztwie przyszłych tuneli i stacji. Jednocześnie prowadzone będą prace nad projektem koncepcyjnym M4, który ma uszczegółowić założenia jednej z największych planowanych inwestycji transportowych w Warszawie.
Jeżeli obecne założenia zostaną zrealizowane, czwarta linia metra będzie miała ponad 26 kilometrów długości i 23 stacje. Połączy Białołękę z Wilanowem, prowadząc przez dziewięć warszawskich dzielnic.
Na swojej trasie M4 ma przeciąć kilka najważniejszych barier komunikacyjnych stolicy – linie kolejowe, duże arterie drogowe oraz Wisłę. Na Białołęce planowana jest również Stacja Techniczno-Postojowa Polfa wraz z prowadzącymi do niej tunelami.
Jedną z największych zmian w porównaniu z funkcjonującymi dziś liniami warszawskiego metra ma być pełna automatyzacja ruchu. Pociągi M4 mają kursować bez maszynistów, a system sterowania będzie odpowiadał między innymi za regulowanie prędkości, zatrzymywanie składów na stacjach, obsługę drzwi oraz reakcję na sytuacje awaryjne.
Nie oznacza to jednak funkcjonowania metra bez udziału człowieka. Jak zaznaczają władze miasta, automatyczny system nadal będzie wymagał obsługi wysoko wykwalifikowanych specjalistów – między innymi automatyków, informatyków i techników odpowiedzialnych za jego prawidłowe działanie.
Warszawskie metro liczy obecnie 39 stacji, a łączna długość funkcjonujących tras zbliża się do 40 kilometrów. W ostatnich latach sieć wyraźnie się rozrosła, kolejne stacje znajdują się w budowie, a równolegle trwają przygotowania do realizacji następnych linii.
Do momentu, w którym pierwsi pasażerowie wsiądą do pociągów M4, pozostaje jeszcze długa droga. Zanim jednak pod Warszawą będzie można rozpocząć właściwą budowę, trzeba możliwie dokładnie poznać to, czego z powierzchni miasta nie widać. I właśnie temu służą wiertnice, które pojawiły się teraz na Białołęce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze