Niespokojna noc dla mieszkańców jednego z budynków przy ulicy Dyrekcyjnej w warszawskim Ursusie. Na ścianie klatki schodowej zauważono poważne pęknięcie, które wzbudziło obawy o bezpieczeństwo konstrukcji. Na miejsce wezwano służby, a kilkadziesiąt osób musiało opuścić swoje mieszkania.
Służby otrzymały zgłoszenie około godziny 2.40 w nocy z poniedziałku na wtorek. Po przyjeździe na ulicę Dyrekcyjną podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców. Łącznie budynek opuściło 31 osób zamieszkujących 14 lokali.
Jak przekazała sierżant Klaudia Śliwka z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III, w związku ze zdarzeniem nikt nie odniósł obrażeń. Zadaniem funkcjonariuszy było przede wszystkim zabezpieczenie miejsca i umożliwienie pozostałym służbom przeprowadzenia niezbędnych czynności.
Powodem całej akcji było duże pęknięcie zauważone przez mieszkańców na ścianie klatki schodowej. To właśnie oni jako pierwsi zaalarmowali odpowiednie służby. Na miejsce skierowano również przedstawiciela Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, który miał ocenić stan budynku i ustalić, czy dalsze przebywanie w nim jest bezpieczne.
Sprawą zainteresował się także Urząd Dzielnicy Ursus. Jego rzeczniczka Agnieszka Wall poinformowała, że budynek nie należy do miejskiego zasobu, jednak dzielnica pozostaje w kontakcie z jego zarządcą i zadeklarowała gotowość do udzielenia pomocy mieszkańcom.
Na czas prowadzonych działań przygotowano dla ewakuowanych miejsce w domu kultury Portiernia. Osoby, które nie miały gdzie się udać, mogły tam bezpiecznie poczekać, odpocząć oraz napić się kawy lub herbaty.
Według informacji przekazywanych przez urząd na tym etapie nie było potrzeby uruchamiania szerszej pomocy. Sytuacja pozostawała jednak pod obserwacją, a dalsze decyzje miały zależeć przede wszystkim od wyników kontroli technicznej budynku.
Jeszcze we wtorek na miejscu pracowały służby, a dostęp do klatki schodowej był niemożliwy. Przed budynkiem pozostawała część mieszkańców oczekujących na informacje dotyczące możliwości powrotu do swoich lokali.
Sytuacja zmieniła się dopiero w kolejnych godzinach. Po godzinie 20 mieszkańcy mogli już ponownie wejść do bloku. Wznowiły również działalność lokale usługowe znajdujące się na parterze budynku.
Nocna ewakuacja zakończyła się więc bez osób poszkodowanych, choć dla 14 rodzin oznaczała kilka godzin niepewności i oczekiwania na ocenę stanu budynku. Kluczowe było ustalenie, czy zauważone pęknięcie stanowi realne zagrożenie dla mieszkańców i czy obiekt może być dalej bezpiecznie użytkowany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze