Reprezentanci Polski — Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek — zdobyli srebrny medal w olimpijskim konkursie duetów w skokach narciarskich na dużej skoczni w Predazzo. Złoto wywalczyli Austriacy Jan Hörl i Stephan Embacher, a na najniższym stopniu podium stanęli Norwegowie Johann Andre Forfang i Kristoffer Eriksen Sundal.
Zawody dostarczyły ogromnych emocji, a ich przebieg w dużej mierze zdeterminowały trudne warunki atmosferyczne. Przed finałowymi skokami zaczęły padać intensywne opady śniegu, pojawiły się również silne podmuchy wiatru, co znacząco utrudniło zawodnikom rywalizację.
Organizatorzy planowali rozegranie trzech serii, jednak po nieudanej próbie Tomasiaka w końcówce konkursu jury zdecydowało o przerwaniu zawodów. Ostateczna klasyfikacja została ustalona na podstawie wyników dwóch rozegranych serii.
Polacy prezentowali się bardzo solidnie od początku rywalizacji:
Paweł Wąsek — 133,5 m oraz 129,5 m
Kacper Tomasiak — 135,5 m i 135,5 m
Łącznie biało-czerwoni uzyskali 547,3 pkt, co dało im srebrny medal. Austriacy triumfowali z dorobkiem 568,7 pkt, a Norwegowie zakończyli konkurs z wynikiem 538,0 pkt.
Po zakończeniu zawodów polscy skoczkowie nie kryli emocji.
Tomasiak podkreślał, że warunki uniemożliwiały oddanie dobrego skoku w trzeciej serii: wolniejszy rozbieg i silny wiatr sprawiły, że rywalizacja stała się loterią.
Wąsek z kolei mówił o ogromnej radości i satysfakcji po trudnym sezonie, który wielokrotnie wystawiał go na ciężkie próby.
Tuż za podium uplasowała się reprezentacja Niemiec. Kolejne miejsca zajęli Słoweńcy, Japończycy, Szwajcarzy oraz Amerykanie. W zawodach wystartowało 17 duetów; do drugiej serii awansowało 12 ekip, a w trzeciej miało rywalizować osiem najlepszych par.
Był to szósty i zarazem ostatni olimpijski konkurs skoków narciarskich rozegrany w Predazzo podczas igrzysk Mediolan–Cortina d’Ampezzo.
Srebrny medal w duetach miał również wymiar historyczny. 19-letni Tomasiak został pierwszym polskim skoczkiem narciarskim, który zdobył trzy medale podczas jednych zimowych igrzysk olimpijskich. Wcześniej sięgnął po srebro na skoczni normalnej oraz brąz na dużym obiekcie.
Dotychczas po dwa medale w jednej edycji igrzysk zdobywali legendy polskich skoków: Adam Małysz i Kamil Stoch.
Tomasiak dołączył także do elitarnego grona polskich olimpijczyków z trzema medalami w jednej edycji. Wśród nich znajduje się Justyna Kowalczyk, która dokonała tego podczas igrzysk w Vancouver w 2010 roku, a w historii letnich igrzysk — Irena Szewińska oraz Otylia Jędrzejczak.
Sukces polskich skoczków szybko odbił się szerokim echem w kraju. Gratulacje w mediach społecznościowych złożyli m.in. prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz minister sportu Jakub Rutnicki, podkreślając emocjonujący przebieg konkursu i znaczenie kolejnego medalu dla polskiej reprezentacji.
Konkurs duetów to nowość na igrzyskach olimpijskich. Zastąpił tradycyjne zawody drużynowe, które przez dziesięć kolejnych edycji rozgrywano od igrzysk w Calgary po Beijing.
Format duetów pojawił się w Pucharze Świata w 2023 roku — premierowe zawody odbyły się w Lake Placid, a historyczne zwycięstwo odnieśli wtedy Polacy Dawid Kubacki i Piotr Żyła.
Dzięki sukcesowi skoczków dorobek Polski na igrzyskach Mediolan–Cortina d’Ampezzo powiększył się do czterech medali. Wcześniej srebro zdobył także panczenista Władimir Semirunnij w biegu na 10 000 metrów.
Srebrny medal Tomasiaka i Wąska to nie tylko sportowy sukces, ale również symbol pokoleniowej zmiany w polskich skokach — oraz dowód, że nowy olimpijski format szybko stał się widowiskową i emocjonującą częścią zimowych igrzysk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze