Po wielu godzinach intensywnej akcji gaśniczej sytuacja przy ulicy Rembielińskiego w Płocku została opanowana. Ogień, który objął halę usługowo-magazynową, nie rozprzestrzenia się już na kolejne obiekty, jednak strażacy nadal prowadzą działania związane z dogaszaniem pogorzeliska. Na miejscu pozostaje około 40 ratowników, którzy czuwają nad bezpieczeństwem terenu.
Pożar wybuchł w niedzielny wieczór, 1 czerwca. Gęste kłęby czarnego dymu unoszące się nad miastem były widoczne nawet z kilkunastu kilometrów, budząc niepokój mieszkańców okolicznych osiedli.
Skala zdarzenia wymagała zaangażowania znacznych sił i środków. W kulminacyjnym momencie akcji z żywiołem walczyło około 120 strażaków z 40 zastępów. Priorytetem było niedopuszczenie do rozprzestrzenienia się ognia na sąsiednie budynki.
Zagrożenie było szczególnie poważne ze względu na lokalizację hali. W jej bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się inne obiekty usługowe, budynki mieszkalne oraz stacja paliw. Służby zdecydowały się również na ewakuację mieszkańców pobliskiego bloku. Po opanowaniu sytuacji wszyscy mogli bezpiecznie wrócić do swoich mieszkań.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, najdłużej płonęła część obiektu, w której mieściła się drukarnia. Wewnątrz znajdowały się między innymi składowane role papieru, co mogło znacząco utrudniać akcję gaśniczą i przyczyniać się do utrzymywania wysokiej temperatury przez wiele godzin.
W pozostałych częściach hali funkcjonowały m.in. sklep z odzieżą używaną, salon meblowy oraz niewielka sala gimnastyczna przeznaczona dla dzieci. Ostateczny zakres zniszczeń będzie można określić dopiero po zakończeniu wszystkich działań prowadzonych przez służby.
Na ten moment nie ma informacji o osobach poszkodowanych, co służby uznają za najważniejszą wiadomość po tak rozległym zdarzeniu. Strażacy nadal monitorują miejsce pożaru, eliminując pojedyncze zarzewia ognia i zabezpieczając teren.
Równolegle rozpoczęły się czynności mające wyjaśnić okoliczności wybuchu pożaru. Specjaliści będą analizować miejsce zdarzenia, aby ustalić, gdzie pojawił się pierwszy ogień i co mogło doprowadzić do jego rozprzestrzenienia. Na razie przyczyna pożaru pozostaje nieznana.











Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze