Pożar, który w piątkowe popołudnie wybuchł wzdłuż linii kolejowej między Mińskiem Mazowieckim, Mrozami i Kotuniem, sparaliżował ruch pociągów na jednej z ważniejszych tras we wschodniej części Mazowsza. Ogień błyskawicznie objął wysuszone trawy rosnące przy torowisku, a wysokie temperatury oraz silny wiatr sprawiły, że sytuacja w krótkim czasie stała się bardzo trudna do opanowania. W kulminacyjnym momencie z żywiołem walczyło aż 39 zastępów straży pożarnej, a pasażerowie musieli liczyć się z wielogodzinnymi opóźnieniami.
Pierwsze zgłoszenia o pożarze wpłynęły w godzinach popołudniowych. Płomienie objęły pasy wysuszonej roślinności wzdłuż torów kolejowych, a ze względu na panujące warunki atmosferyczne szybko zaczęły przemieszczać się na kolejne odcinki linii.
– Pożar jest rozproszony na długości od stacji Mienia w stronę wschodnią do granic powiatu. Zarzewia ognia są w kilku miejscach. W tej chwili z ogniem walczy ponad 20 zastępów straży pożarnej, dojeżdżają też kolejne – informował przed godziną 18 kpt. Piotr Jałocha z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim.
Skala akcji ratowniczej systematycznie rosła. Do gaszenia kierowano kolejne siły i środki, a ostatecznie w działaniach uczestniczyło 39 zastępów straży pożarnej. Strażacy prowadzili akcję jednocześnie w kilku miejscach, starając się nie dopuścić do dalszego rozprzestrzeniania się ognia.
Pożar miał bezpośredni wpływ na funkcjonowanie ruchu kolejowego. Ze względu na zagrożenie w rejonie torów konieczne było wprowadzenie ograniczeń, które spowodowały ogromne utrudnienia dla podróżnych.
Opóźnienia pociągów sięgały nawet pięciu godzin. Według relacji dzienniakrskich, skład, który zgodnie z rozkładem miał pojawić się na stacji Cegłów o godzinie 15.52, dotarł tam dopiero po 20.00.
Aby ułatwić pasażerom kontynuowanie podróży, przewoźnicy zdecydowali o wprowadzeniu wzajemnego honorowania biletów Kolei Mazowieckich i PKP Intercity na odcinku Warszawa Zachodnia – Łuków w obu kierunkach.
Choć pożar udało się opanować jeszcze we wczesnych godzinach wieczornych i nie doszło do zagrożenia dla pobliskich zabudowań, działania służb nie zakończyły się wraz z ugaszeniem płomieni. Strażacy pozostali na miejscu, polewając pogorzelisko wodą i kontrolując teren, aby wyeliminować ryzyko ponownego zapłonu. Zakończenie akcji zaplanowano po godzinie 21.
Okoliczności wybuchu pożaru będą teraz wyjaśniane przez policję. Funkcjonariusze ustalą, co doprowadziło do pojawienia się ognia wzdłuż torowiska i czy jego przyczyną były wyłącznie trudne warunki pogodowe, czy też do zdarzenia mogły przyczynić się inne czynniki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze