Jakub Błaszczykowski nie traci wiary w polski futbol. Były kapitan reprezentacji jest przekonany, że biało-czerwoni wywalczą awans na mistrzostwa świata, Wisła Kraków wróci do ekstraklasy, a młody Oskar Pietuszewski podbije Europę w barwach FC Porto.
Reprezentacja Polski 26 marca zmierzy się z Albanią w półfinale baraży o mundial. Rywal dobrze znany, ale niewygodny – w eliminacjach Euro 2024 Polacy wygrali u siebie 1:0, by przegrać w Tiranie 0:2.
– To na pewno nie będzie łatwe spotkanie. Z Albanią zawsze grało nam się ciężko, ale ogromnym atutem będzie Stadion Narodowy i nasi kibice. Jestem już poza boiskiem, ale cały czas trzymam kciuki za kadrę. Awans na mundial to marzenie nas wszystkich – podkreśla Błaszczykowski.
Ewentualne zwycięstwo da Polakom przepustkę do decydującego meczu 31 marca, w którym zmierzą się ze Szwecją lub Ukrainą.
– Trzeba skupić się na pierwszym kroku. Tak zawsze myślałem jako piłkarz. Jakość w tej drużynie jest wystarczająca, żeby pokonać zarówno Szwecję, jak i Ukrainę. Nawet na wyjeździe możemy liczyć na wsparcie kibiców – zaznacza były skrzydłowy.
Optymizm wokół kadry wzrósł po objęciu drużyny przez Jana Urbana. Nowy selekcjoner przejął reprezentację w trudnym momencie – po porażce z Finlandią i medialnym konflikcie Michała Probierza z Robertem Lewandowskim. Pod wodzą Urbana Polska pozostaje niepokonana.
– Widać poprawę atmosfery i wyników. Teraz dla trenera najważniejsze jest wygrać dwa mecze barażowe i awansować na mistrzostwa świata – mówi Błaszczykowski.
Były reprezentant z rezerwą odnosi się natomiast do reformy mundialu, który od 2026 roku będzie liczył aż 48 drużyn.
– Nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania. Spadnie poziom sportowy, a zawodnicy będą jeszcze bardziej eksploatowani. To nie są maszyny, tylko ludzie – zauważa.
Błaszczykowski z nadzieją patrzy też na Wisłę Kraków, klub, w którym rozpoczęła się jego wielka kariera. „Biała Gwiazda” po spadku w 2022 roku walczy o powrót do ekstraklasy i obecnie jest liderem 1. ligi.
– Sytuacja wygląda dobrze, ale nikt nie awansował tylko na podstawie rundy jesiennej. Trzeba to jeszcze potwierdzić wiosną. Wierzę, że Wisła zrobi ten ostatni krok – podkreśla były skrzydłowy Borussii Dortmund.
Z uznaniem wypowiada się także o transferze 17-letniego Oskara Pietuszewskiego do FC Porto. Młody pomocnik dołączył do Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora, tworząc polskie trio w portugalskim gigancie.
– To bardzo mądry ruch. Oskar ma ogromny talent, ale przed nim jeszcze dużo pracy. Przeskok do ligi portugalskiej będzie trudny, jednak wierzę, że sobie poradzi. Mam nadzieję, że pokaże swoją klasę w Porto i w przyszłości w reprezentacji – mówi.
Na koniec Błaszczykowski odnosi się do zakończenia kariery, które przyszło w wieku 37 lat z powodu licznych kontuzji.
– Niczego nie żałuję. Dałem z siebie wszystko. Znam swoje ciało i wiem, że doszedłem do granicy możliwości. Zrobiłem tyle, ile mogłem – podsumowuje 109-krotny reprezentant Polski, uczestnik Euro 2012, Euro 2016 i mundialu w 2018 roku.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze