Setki strażaków walczyły z pożarem hali produkcyjno-magazynowej w Mińsku Mazowieckim. W obiekcie przechowywano i wytwarzano folie oraz opakowania z tworzyw sztucznych. Ogień udało się opanować w nocy z niedzieli na poniedziałek. Trwa żmudne dogaszanie.
Do pożaru doszło w niedzielę, 13 lipca, po godzinie 19:30. Ogień objął halę o powierzchni ponad 4 tysięcy metrów kwadratowych, mieszczącą się na terenie jednego z zakładów w Mińsku Mazowieckim (woj. mazowieckie). Jak podaje Komenda Stołeczna Policji, przyczyny powstania pożaru nie są jeszcze znane.
Z ogniem walczyło 60 zastępów Państwowej Straży Pożarnej, czyli około 280 strażaków. Jak przekazał zastępca komendanta głównego PSP nadbryg. Józef Galica, sytuacja była wyjątkowo trudna ze względu na konstrukcję obiektu.
— Dach hali zapadł się do środka, a powyginane elementy metalowe utrudniały dostęp do wnętrza. Dodatkowe zagrożenie stanowiły półprodukty wykorzystywane do wytwarzania opakowań foliowych oraz gaz znajdujący się wewnątrz — zaznaczył Galica.
W akcji uczestniczyła również specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego. Strażacy nie stwierdzili obecności substancji bezpośrednio zagrażających zdrowiu i życiu.
Wszystkie osoby, które znajdowały się w hali w chwili wybuchu pożaru, zostały ewakuowane — poinformowała oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim, Paula Antolak.
W związku z zadymieniem służby apelowały do mieszkańców o zamknięcie okien, unikanie przebywania na zewnątrz oraz umożliwienie przejazdu służbom ratowniczym.
Dogaszanie ognia może potrwać jeszcze wiele godzin.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze