Ponad 300 hektarów lasu spłonęło w powiecie wołomińskim. Według najnowszych ustaleń ogień został zaprószony na terenie prywatnym, a następnie przeniósł się na lasy państwowe. Służby prowadzą czynności wyjaśniające i szacują skalę zniszczeń.
Nowe informacje w sprawie pożaru w powiecie wołomińskim przekazała minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Według ustaleń źródło ognia znajdowało się na terenie prywatnym. Stamtąd płomienie, przy suchej ściółce, wysokiej temperaturze i silnym wietrze, szybko rozprzestrzeniły się na kolejne obszary leśne.
Leśnicy wskazują, że pożar rozpoczął się w lesie prywatnym, a następnie objął tereny Lasów Państwowych. „Nad terenem pożarzyska były widoczne pięcioarowe miejsca, gdzie ogień był zaprószany. Z jednego z takich miejsc rozprzestrzenił się po prostu na lasy” — powiedział Tomasz Jóźwiak, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie.
Akcja gaśnicza objęła rozległy teren w rejonie powiatu wołomińskiego. W działaniach uczestniczyli strażacy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, służby leśne, policjanci oraz żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Do gaszenia ognia skierowano także samoloty gaśnicze.
Służby podkreślały, że sytuacja była bardzo trudna, a jej rozwój zależał przede wszystkim od warunków pogodowych, zwłaszcza siły wiatru. Ogień udało się powstrzymać przed dalszym rozprzestrzenianiem na kolejne tereny leśne i zabudowania.
Wstępne szacunki mówią o ponad 300 hektarach objętych pożarem. Leśnicy zaznaczają, że nie wszystkie drzewa zostały całkowicie zniszczone. W części miejsc ogień przeszedł szybko, wypalając ściółkę i osmalając pnie, ale nie niszcząc całego drzewostanu.
Po zakończeniu głównych działań gaśniczych rozpoczęła się szczegółowa inwentaryzacja zniszczeń. Specjalny zespół ekspertów ma ocenić, które drzewa trzeba będzie usunąć, a które mają szansę na regenerację.
W związku z ustaleniami dotyczącymi miejsca, w którym pojawił się ogień, prowadzone są czynności wyjaśniające. Ich celem jest ustalenie, kto odpowiada za zaprószenie pożaru.
Jeżeli zostanie potwierdzona odpowiedzialność konkretnej osoby, może ona ponieść konsekwencje prawne i finansowe.
Od początku roku w polskich lasach odnotowano niemal 4 tysiące pożarów. To około 1,5 tysiąca więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Według ekspertów sytuację pogarsza bardzo niska wilgotność ściółki leśnej, która miejscami spadła poniżej 10 procent.
Takie wartości są zwykle charakterystyczne dla najgorętszych miesięcy lata. W tym roku wysokie ryzyko pożarowe pojawiło się już w maju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze