Agencja Moody’s ogłosiła w piątek, że utrzymuje rating kredytowy Polski na poziomie A2, jednak obniża perspektywę z neutralnej do negatywnej. Decyzja oznacza, że w ocenie analityków pogarsza się obraz finansów publicznych – deficyt i zadłużenie będą wyższe, niż wcześniej zakładano.
– Jeśli rząd nie zdoła poradzić sobie z rosnącymi wydatkami i nie znajdzie stabilnych źródeł dochodów, zdolność państwa do prowadzenia wiarygodnej polityki fiskalnej osłabnie – podkreśliła agencja w komunikacie.
Zdaniem Moody’s największe zagrożenia to:
polityczny klincz między rządem a prezydentem, który blokuje ustawy,
presja wyborcza – oczekiwany wzrost wydatków przed elekcją w 2027 r.
Oznacza to, że choć gospodarka nadal oceniana jest pozytywnie, to ryzyko pogorszenia samego ratingu w przyszłości wyraźnie wzrosło.
Jeszcze przed decyzją złoty lekko osłabł względem euro. Analitycy Millennium i PKO BP podkreślali, że zmiana perspektywy była już w cenach. Silniejsze osłabienie złotego mogłoby nastąpić tylko w razie obniżenia samego ratingu – czego Moody’s na razie uniknął.
Na początku września Fitch również obniżył perspektywę dla Polski, pozostawiając ocenę na poziomie A-. Według prognoz tej agencji:
deficyt budżetowy utrzyma się powyżej 6 proc. PKB do 2027 r.,
dług sektora GG wzrośnie z 49,5 proc. PKB w 2023 r. do 59,3 proc. w 2025 r., a później będzie rósł dalej.
Minister finansów Andrzej Domański zareagował, obwiniając prezydenta Karola Nawrockiego o blokowanie reform. Zwrócił też uwagę na konieczność rekordowych wydatków obronnych i globalną niepewność, która uderza w wiele gospodarek – w ostatnich miesiącach spadły także ratingi USA czy Austrii.
Według danych resortu finansów po sierpniu:
deficyt wyniósł 172 mld zł,
dochody – 362,7 mld zł,
wydatki – 534,5 mld zł.
Plan na cały 2025 r. zakłada deficyt 288,8 mld zł, ale już teraz widać, że jego realizacja będzie trudna. Ekonomiści Banku Pekao zwrócili uwagę, że deficyt 12-miesięczny sięga 294 mld zł, czyli przekracza ustawowy limit. Ich zdaniem, aby uniknąć nowelizacji budżetu, potrzebne są szybkie oszczędności – m.in. w transferach dla samorządów, które otrzymały w tym roku ponad 130 mld zł z PIT.
Negatywna perspektywa to sygnał ostrzegawczy. Polska wciąż ma rating inwestycyjny, ale kolejne miesiące pokażą, czy uda się powstrzymać spiralę wydatków i zadłużenia. Jeśli nie, Moody’s i Fitch mogą sięgnąć po ostrzejszy krok – obniżkę samego ratingu, co oznaczałoby realne konsekwencje dla kosztów zadłużania się państwa.
red./interia
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze