Piątkowy wieczór w Sosnowcu może przejść do historii polskiego hokeja. Reprezentacja Polski stanie przed szansą powrotu do światowej elity, choć mimo bardzo dobrej pozycji przed ostatnią kolejką wciąż nie wszystko zależy wyłącznie od biało-czerwonych. Emocji na pewno nie zabraknie, bo układ tabeli przed finałowym dniem mistrzostw świata Dywizji IA jest wyjątkowo ciasny.
Awans zapewnił sobie już Kazachstan, który przez cały turniej prezentował największą stabilność i zasłużenie sięgnął po jedną z dwóch przepustek do najwyższej klasy rozgrywkowej. O drugie miejsce walczą jednak aż trzy reprezentacje — Polska, Ukraina i Francja — a różnice między nimi są minimalne.
Przed ostatnią serią spotkań Polska zajmuje drugą pozycję w tabeli. Tyle samo punktów mają jednak również Ukraina i Francja, dlatego o kolejności decydują wyniki bezpośrednich starć między zainteresowanymi drużynami.
Biało-czerwoni mogą żałować przede wszystkim spotkania z Francją. Drużyna Roberta Kalabera była bardzo blisko zwycięstwa, ale ostatecznie przegrała po rzutach karnych 2:3. Wcześniej Polacy pokonali Ukrainę 3:2 i właśnie dzięki temu pozostają dziś w grze o awans z bardzo realnymi szansami.
W praktyce oznacza to, że sytuacja jest korzystna, ale daleka od komfortowej. Polacy muszą wykonać własne zadanie i wygrać z Litwą, która zamyka tabelę turnieju. Samo zwycięstwo może jednak nie wystarczyć w każdym możliwym układzie wyników.
Najbardziej nerwowy wariant dla reprezentacji Polski zakłada zwycięstwo Francji nad Kazachstanem w regulaminowym czasie gry. To spotkanie rozpocznie się już o godz. 12.30 i może mocno wpłynąć na wieczorną atmosferę w Sosnowcu.
Jeżeli Francuzi sięgną po komplet punktów, a Ukraina nie pokona Japonii po 60 minutach gry, wówczas dojdzie do sytuacji, w której tylko Polska i Francja zakończą turniej z identycznym dorobkiem. W takim przypadku decydujący okaże się bezpośredni mecz obu drużyn, a ten — po karnych — wygrali „Trójkolorowi”.
To oznacza, że nawet zwycięstwo Polski z Litwą w regulaminowym czasie może okazać się niewystarczające.
Mimo matematycznych komplikacji nastroje wokół reprezentacji pozostają bardzo dobre. Polacy przez większość turnieju prezentowali solidny, ofensywny hokej i pokazali, że są gotowi walczyć z drużynami o znacznie większym doświadczeniu na międzynarodowej scenie.
Piątkowy mecz z Litwą rozpocznie się o godz. 19.30 i wszystko wskazuje na to, że atmosfera na trybunach będzie wyjątkowa. Kibice liczą, że po latach oczekiwania reprezentacja ponownie zamelduje się w gronie najlepszych drużyn świata.
Teraz pozostaje już tylko jedno: wygrać swój mecz i czekać na rozstrzygnięcia z wcześniejszych spotkań.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze