Spór wokół kierownictwa mławskiego szpitala wkroczył w nową fazę. W poniedziałek grupa mieszkańców pojawiła się w siedzibie Starostwa Powiatowego w Mławie, domagając się rozmowy ze starostą Witoldem Okumskim i cofnięcia decyzji o odwołaniu dyrektora szpitala Piotra Parjaszewskiego. Emocje były na tyle duże, że protestujący próbowali dostać się do gabinetu włodarza powiatu.
Starosta nie wyszedł jednak do zgromadzonych. W drzwiach jego gabinetu stanął sekretarz powiatu Jerzy Kącki, który uniemożliwił wejście do środka. Przed pokojem rozbrzmiewały okrzyki poparcia dla odwołanego dyrektora. Dla wielu uczestników protestu był to kolejny etap walki o przyszłość lokalnego szpitala.
Bezpośrednim powodem protestu była decyzja Zarządu Powiatu Mławskiego o rozwiązaniu umowy z Piotrem Parjaszewskim, który kierował Samodzielnym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej w Mławie. Mieszkańcy od początku otwarcie krytykowali ten krok, argumentując, że w trudnym momencie dla placówki zmiana kierownictwa może przynieść więcej szkód niż korzyści.
Społeczny sprzeciw nie ograniczył się jedynie do demonstracji. Już wcześniej mieszkańcy rozpoczęli zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania rady powiatu. W ich ocenie to właśnie decyzje samorządowców doprowadziły do zaostrzenia konfliktu wokół jednej z najważniejszych instytucji w regionie.
Tłem całego sporu pozostaje bardzo trudna sytuacja finansowa mławskiego szpitala. Zadłużenie placówki szacowane jest na około 24 miliony złotych, a niemal jedna trzecia tej kwoty wymaga pilnej spłaty. Problemy finansowe są na tyle poważne, że na początku czerwca Piotr Parjaszewski publicznie zadeklarował pokrycie jednej z najpilniejszych faktur za leki z własnych środków.
Władze powiatu przekonują jednak, że właśnie stan finansów placówki był jednym z kluczowych powodów podjęcia decyzji o rozwiązaniu umowy z dyrektorem. Zarząd wskazuje również na możliwość naruszenia dyscypliny finansów publicznych oraz działania, które – zdaniem samorządowców – mogły godzić w interes publiczny i bezpieczeństwo pacjentów.
Relacje między Piotrem Parjaszewskim a władzami powiatu od dłuższego czasu były napięte. W trakcie jednej z sesji rady powiatu dyrektor otwarcie oskarżał samorządowców o działania wymierzone w szpital i sugerował, że ich celem może być doprowadzenie do likwidacji placówki. W emocjonalnych wystąpieniach określał część radnych mianem „patologii w powiecie”, a obrady zarządu porównywał do „sądu kapturowego”.
Wśród argumentów przedstawianych przez zarząd powiatu znalazła się także kwestia wykorzystania karetek mławskiego pogotowia podczas wcześniejszego protestu przed siedzibą starostwa. Według władz samorządowych mogło to stwarzać zagrożenie dla ciągłości zabezpieczenia medycznego mieszkańców.
Choć formalnie okres wypowiedzenia Piotra Parjaszewskiego potrwa do 31 lipca 2026 roku, konflikt daleki jest od zakończenia. Dyrektor został zwolniony z obowiązku świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia i ma 21 dni na złożenie odwołania do Sądu Pracy w Ciechanowie.
Mieszkańcy nie zamierzają jednak czekać wyłącznie na rozstrzygnięcia prawne. Kolejne protesty i inicjatywa referendalna pokazują, że spór o przyszłość mławskiego szpitala stał się jednym z najgorętszych tematów lokalnej polityki, a emocje po obu stronach wciąż nie opadają.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze