Ponad dwie i pół godziny rozmów w wąskim gronie, wspólne oświadczenia — i cisza co do szczegółów. Po północy czasu polskiego zakończyło się spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem.
Zgodnie z relacją Breta Baiera z Fox News, tuż po szczycie prezydent USA sięgnął po telefon i rozmawiał z „ukraińskimi i europejskimi przywódcami”. Nazwisk nie ujawniono — i to właśnie rozgrzewa spekulacje: kto odebrał jako pierwszy?
Telefoniczne „zdanie raportu” europejskim liderom tuż po spotkaniu w Anchorage miało wymiar polityczny i praktyczny. Po pierwsze, ograniczało napięcia wywołane faktem, że Ukraina nie była obecna przy stole w Anchorage. Po drugie, dawało europejskim stolicom wgląd w amerykańską interpretację rozmów z Kremlem, zanim Moskwa narzuci własną narrację. Włączenie do tych konsultacji prezydenta Karola Nawrockiego wzmacniało pozycję Warszawy w dyskusji o kształcie ewentualnych gwarancji bezpieczeństwa i architekturze wsparcia dla Ukrainy. Komisja Europejska i europejskie agencje potwierdzały udział unijnych instytucji oraz liderów krajów członkowskich w rozmowie z Trumpem.
Co wiemy na pewno
Czas i format: spotkanie trwało ponad 2,5 godziny, w wąskich delegacjach obu stron.
Po szczycie: według Fox News Trump wykonał serię telefonów do stolic w Europie oraz do Kijowa.
Cel rozmów: jeszcze przedtem, w rozmowie z Fox News, Trump zapowiadał, że piątkowe spotkanie ma być przygotowaniem do kolejnej rundy — z udziałem Wołodymyra Zełenskiego.
Co dalej
Trump deklaruje, że następny etap rozmów powinien uwzględniać prezydenta Ukrainy. Jeśli dojdzie do takiego spotkania, kluczowe będą: format (dwustronny czy wielostronny), ewentualne gwarancje oraz to, czy rozmowy przełożą się choćby na kroki w stronę zawieszenia broni.
Sedno: po Anchorage najgłośniej wybrzmiała… słuchawka telefonu. Konkretów wciąż brak, ale kierunek — sygnalizowany przez nocne połączenia — wskazuje na próbę wciągnięcia w proces Kijowa i europejskich sojuszników.
red./niezależna/onet
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze