ONZ, prezydent Francji Emmanuel Macron oraz międzynarodowe organizacje dziennikarskie zdecydowanie potępiły izraelski nalot na Strefę Gazy, w którym w poniedziałek zginęło pięciu reporterów. Prezydent USA oświadczył, że „nie jest zadowolony” z ataku. Premier Izraela Benjamin Netanjahu określił zdarzenie jako „tragiczny wypadek”.
Według władz lokalnych kontrolowanych przez Hamas, izraelskie lotnictwo uderzyło rano w szpital im. Nasera w Chan Junus. W wyniku ataku zginęło co najmniej 20 osób, w tym dziennikarze współpracujący z Al-Dżazirą, Reutersem, AP i NBC. Najpierw spadła jedna rakieta, a gdy na miejscu były już ekipy ratunkowe – druga. Wśród ofiar znaleźli się także ratownicy, a rannych zostało kilkadziesiąt osób.
Macron uznał atak za „nieakceptowalny”, przypominając, że cywile i dziennikarze muszą być chronieni w każdych okolicznościach. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres również potępił nalot i zaapelował o szybkie, bezstronne śledztwo. Brytyjski minister spraw zagranicznych David Lemmy wezwał do natychmiastowego zawieszenia broni, a MSZ Niemiec podkreśliło, że praca dziennikarzy jest kluczowa w relacjonowaniu wojny w Gazie.
Reporterzy bez Granic (RSF), Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej (FPA) i Komitet Obrony Dziennikarzy (CPJ) potępiły atak, zarzucając Izraelowi bezkarne działania wobec prasy i wzywając do pociągnięcia go do odpowiedzialności. Według CPJ, od początku wojny w Gazie zginęło już 192 dziennikarzy i pracowników mediów – głównie Palestyńczyków.
Netanjahu wyraził ubolewanie, zapewniając, że Izrael „ceni pracę dziennikarzy, medyków i cywilów”. Podkreślił jednak, że państwo walczy z Hamasem. Rzecznik armii gen. Efi Defrin stwierdził, że Izrael nie atakuje celowo cywilów i wskazał na wykorzystywanie przez Hamas infrastruktury cywilnej, w tym szpitali. Szef sztabu gen. Ejal Zamir zapowiedział śledztwo i zaznaczył, że armia nie celowała w dziennikarzy.
Były prezydent USA Donald Trump, pytany o zdarzenie, przyznał, że „nie jest z niego zadowolony” i dodał, że wokół Strefy Gazy prowadzone są „poważne wysiłki dyplomatyczne”.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze