3 czerwca o godzinie 20:45 reprezentacja Polski zmierzy się z Nigerią na PGE Narodowym w Warszawie. Choć będzie to jedynie spotkanie towarzyskie, trudno mówić o zwykłym sparingu. Dla biało-czerwonych to kolejna okazja do sprawdzenia nowych rozwiązań, dla kibiców — szansa na powrót do rywalizacji, która od lat budzi emocje i przywołuje wspomnienia ważnych momentów w historii polskiej kadry.
Polska i Nigeria spotkały się dotąd tylko raz. Do tamtego meczu doszło w marcu 2018 roku we Wrocławiu, gdy drużyna Adama Nawałki przygotowywała się do mistrzostw świata w Rosji. Tamtego wieczoru lepsi okazali się Nigeryjczycy, wygrywając 1:0 po trafieniu Victora Mosesa z rzutu karnego.
Spotkanie miało być próbą generalną przed mundialowym starciem z Senegalem — zespołem prezentującym podobny styl gry: szybki, fizyczny i niezwykle dynamiczny. Kilka miesięcy później właśnie Senegal okazał się ostatnim afrykańskim rywalem reprezentacji Polski. Na stadionie Spartaka w Moskwie biało-czerwoni przegrali 1:2 i rozpoczęli turniej od bolesnej porażki.
Środowy mecz na PGE Narodowym będzie więc nie tylko okazją do rewanżu za porażkę sprzed ośmiu lat, ale także symbolicznym powrotem do rywalizacji z przeciwnikami z Afryki — wymagającymi, nieprzewidywalnymi i często bardzo niewygodnymi dla europejskich drużyn.
Nigeria będzie 24. afrykańskim przeciwnikiem reprezentacji Polski w historii. Dotychczas biało-czerwoni mierzyli się z drużynami z tego kontynentu 23 razy, notując 11 zwycięstw, pięć remisów i siedem porażek. Bilans bramkowy pozostaje korzystny — 38 zdobytych goli przy 18 straconych.
Historia tych spotkań sięga igrzysk olimpijskich w Rzymie w 1960 roku. Wówczas Polska rozbiła Tunezję aż 6:1, a bohaterem meczu został Ernest Pohl, autor pięciu trafień. Był to pierwszy kontakt naszej kadry z futbolem afrykańskim — pełnym temperamentu, szybkości i technicznej swobody.
Na przestrzeni dekad Polacy rywalizowali m.in. z Marokiem, Kamerunem, Egiptem, Algierią, Ghaną czy Republiką Południowej Afryki. Trzykrotnie do takich pojedynków dochodziło podczas mistrzostw świata. W 1978 roku Polska pokonała Tunezję 1:0 po golu Grzegorza Laty. Cztery lata później zremisowała bezbramkowo z Kamerunem, a mundial w Meksyku w 1986 rozpoczęła od remisu 0:0 z Marokiem.
Choć statystyki przemawiają na korzyść biało-czerwonych, mecze z afrykańskimi zespołami od lat uchodzą za jedne z najbardziej wymagających. Intensywność, szybkość gry i indywidualne umiejętności rywali wielokrotnie sprawiały Polakom problemy — niezależnie od epoki i pokolenia piłkarzy.
Warszawski PGE Narodowy ponownie stanie się miejscem spotkania kibiców reprezentacji. Atmosfera wokół kadry od zawsze nabiera wyjątkowego charakteru właśnie podczas takich meczów — nawet jeśli stawką nie są punkty eliminacyjne czy mundialowy awans.
Dla selekcjonera to kolejny etap budowania drużyny i okazja do sprawdzenia zawodników w starciu z wymagającym przeciwnikiem. Dla piłkarzy — szansa na pokazanie się przed własną publicznością. A dla kibiców? Po prostu wieczór z reprezentacją, który — jak pokazuje historia — przeciwko drużynom z Afryki rzadko bywa spokojny i przewidywalny.
Bilans reprezentacji Polski w meczach z drużynami afrykańskimi:
11 zwycięstw, 5 remisów, 7 porażek. Bramki: 38:18.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze