W piątek Maria Andrejczyk i Małgorzata Maślak-Glugla wystąpią w eliminacjach rzutu oszczepem podczas mistrzostw świata w Tokio. Adrianna Sułek-Schubert rozpocznie rywalizację w siedmioboju, a Anna Wielgosz wystartuje w półfinale biegu na 800 m.
Andrejczyk cztery lata temu w Tokio zdobyła srebrny medal igrzysk olimpijskich. Jednak mało prawdopodobne, żeby tym razem włączyła się do walki o czołowe miejsca, gdyż w tym sezonie zajmuje 37. miejsce na światowej liście, a jej najlepszy wynik to 60,42. Lepiej w tym roku radziła sobie Maślak-Glugla, która rzuciła 61,42 m.
Wielgosz w czwartek poprawiła rekord życiowy w biegu na 800 m na 1.58,63 i będzie jedyną Polką w półfinale. Margarita Koczanowa i Angelika Sarna odpadły w eliminacjach. Dla Wielgosz rok 2025 jest najlepszy w karierze. Wygrała halowe mistrzostwa Europy w Apeldoornie, a w halowych mistrzostwach świata w Nankinie zajęła piąte miejsce. Teraz najlepszą dyspozycję przywiozła na mistrzostwa świata.
- Zwieńczenie najlepszego sezonu w życiu finałem globalnej imprezy to byłoby coś. Bardzo się cieszę, bo to oznacza, że praca, którą wykonaliśmy, poszła w dobrym kierunku - powiedziała Wielgosz.
Rywalizacja w siedmioboju rozpocznie się w piątek i potrwa do soboty. Sułek-Schubert po przerwie macierzyńskiej nie wróciła jeszcze do życiowej formy, którą prezentowała w latach 2022-2023. 26-latka jest srebrną medalistką mistrzostw Europy w hali i na stadionie. Zdobyła też srebrny medal halowych MŚ. Należą do niej rekordy Polski w siedmioboju i pięcioboju lekkoatletycznym.
W piątek w Tokio odbędą się finały trójskoku mężczyzn, biegu na 200 m kobiet i mężczyzn oraz biegu na 400 m przez płotki kobiet i mężczyzn. Nie wystartują w nich Polacy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze